Mortis - Czarodzieje 1938
Miranda Mundy - Wersja do druku

+- Mortis - Czarodzieje 1938 (https://mortis.org.pl)
+-- Dział: Confundus (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=9)
+--- Dział: Archiwum (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=70)
+---- Dział: Zakurzona kartoteka (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=75)
+---- Wątek: Miranda Mundy (/showthread.php?tid=5254)



Miranda Mundy - Miranda Mundy - 02-02-2020

[Obrazek: nicole-scherzinger-1-625x302.jpg]

Podstawowe dane


Imię: Miranda
Nazwisko: Mundy
Czystość krwi: Czysta, ¼ wili
Status majątkowy: Średniozamożna
Stan cywilny: Zamężna, George Mundy
Ród i gałąź: Abbott, Główna Gałąź
Nazwiska rodziców: Abbott, Macmillan
Data urodzenia: 21 marca 1906r. | 32 lata
Ukończona szkoła: Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff
Miejsce pracy: Dom
Posada: Piosenkarka | Kompozytorka | Muzyk
Różdżka: 11 cali | Dąb Czerwony | Sproszkowany dziób świergotnika
Wizerunek: Nicole Scherzinger
Bogin: Trupioblada para noworodków zawiniętych w kocyk, o martwym spojrzeniu i sinych ustach.
Ain Eingarp: Słońce, morze, piasek... Miranda leżąca wraz z mężem na plażowym kocu oraz biegające dookoła dzieci - chłopczyk i dziewczynka w wieku około 3lat.
Zapach amortencji: Wanilia, szarlotka i drzewo sandałowe.
Wygląd postaci:
Miranda trzyma się wybitnie dobrze jeżeli spojrzymy na jej metrykę. Gładka i jedwabista cera tylko w kilku miejscach skalana jest zmarszczkami. Zadbane włosy błyszczą się i mienią lśniącymi refleksami miejscami przechodząc z czerni w granat. Zawsze nosi dużo makijażu i błyskotek, które mocno przyciągają uwagę osób postronnych. Zazwyczaj można ją spotkać obwieszoną różnego rodzaju bransoletami i naszyjnikami. Swą kobiecość podkreśla mocnym makijażem oczu i ust. Jeśli chodzi o ubiór codzienny to dominują zwiewne suknie, które nie krępują ruchów kobiety. Rzadko zdarza się ją spotkać w garsonce a typowe "luźne" stroje zakłada tylko kiedy przebywa sama w domu. Bardzo lubi stroić się przed lustrem i pięknie prezentować u boku swego męża na różnego rodzaju wyjściach i balach.

Dodatkowe informacje biograficzne

1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?
Z najmłodszych lat pamięta swoją opiekunkę. To ona była dla niej bliższa niż własna matka, która to wolała kurtuazyjne bale aniżeli wspólne wieczory z córką. Zwrócono na nią uwagę dopiero kiedy ta podrosła na tyle aby wystawać ponad blat stołu. Wtedy zaczęto jej wpajać rodzinne tradycje i nauczać zasad etykiety. Od najmłodszych lat próbowano ją swatać z jakimś młodzieńcem z bogatej rodziny. Odprawiając wielu z nich prawie wywołała waśnie między rodzinami. Na szczęście zawsze uchodziło jej to na sucho. W końcu sama pochodziła z rodu szlacheckiego więc miała prawo wyboru.

2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?
W szkole była prymusem. Większość przedmiotów uważała po prostu za fascynujące. Zawsze znalazła się grupa "elity", która dokuczała z tego powodu dziewczynie. Ta jednak ignorowała owe zaczepki bo kiedy przyszedł czas egzaminów, ukończyła wszystkie z jednym z najlepszych wyników na roku.

3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?
Raczej nie. Znają ją oczywiście członkowie rodziny Abbott, Mundy oraz Macmillan. Jej twórczość artystyczna póki co zostaje zamknięta w szufladzie jej biurka.

4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?
Jej życie nie było specjalnie przewrotne. Dorastała w zwyczajnej, zdrowej rodzinie. Wychowano ją zgodnie z tradycją i Miranda planuje je kultywować. Nie jest jednak zamknięta na nowości. Dzięki temu że nikt jej nie ogranicza może sobie pozwolić na wszystko.
Najważniejsza dla niej jest rodzina. Na pierwszym miejscu stawia męża a za nim rodziców. Stara się być dobrą żoną i godnie reprezentować rody Abbott oraz Mundy.
Jednym z wydarzeń mających duży wpływ na postawę kobiety była ciąża oraz dotkliwe poronienie. Utrata bliźniąt sprawiła że kobieta na długi czas zamknęła się w czterech ścianach. Dopiero pomoc męża i rodziny sprawiły, że wróciła do normalnego trybu życia.

5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.
Jej stosunek jest zupełnie neutralny. Nie potrafi stanąć po żadnej ze stron ponieważ sama jest mieszanej krwi. W końcu pochodzi od Wili. Jej geny nie są w 100% czyste więc nie pochwali faszystów ponieważ potępiłaby samą siebie. Z drugiej strony nie przepada też za mugolami i uważa ich za niegodnych praktykowania magii. Wolałaby nie dawać im do ręki broni, którą mogliby użyć przeciwko rodom czarodziejskim.

Przykładowy post


Tego ranka obudziła się wyjątkowo wcześnie. Słońce dopiero wyglądało zza horyzontu wpuszczając delikatne światło do sypialni Mirandy i Georga. Spojrzała na leżącego obok mężczyznę. Spał tak spokojnie i pewnie znowu śniły mu się te zbereźne rzeczy bo na jego twarzy malował się delikatny uśmieszek. Kobieta uniosła nieco pierzynę aby się upewnić. Tak... To były te sny. Sama aż delikatnie się zarumieniła kiedy przypomniała sobie jak jej opowiadał co tam się działo.
Wstała i podeszła do okna rozchylając szeroko zasłony a wtedy jej mąż jakby syknął kiedy mocne światło wpadło do pokoju. Spojrzała na niego po raz ostatni i wyszła do łazienki odbyć swój rytuał porannej toalety. Godzinę później zeszła do kuchni gdzie przy stole siedział już George ukryty za szerokimi stronnicami gazety. Zajęła swoje miejsce biorąc od razy lekkiego łyczka kawy z mlekiem. Uwielbiała niedzielne poranki. Nikt się nie śpieszył, nic ich nie goniło, żadnych obowiązków i planów.
- Potterowie urządzają dzisiaj piąte urodziny swojego syna. Zaprosili nas na obiad - powiedział mężczyzna odkładając gazetę na bok i spoglądając na swoją żonę. Miranda została jakby wytrącona z równowagi. Wszelkie rodzaje celebrowania narodzin dzieci wpędzały ją w głęboki smutek. Unikała owych wydarzeń jak ognia. Wszyscy o tym wiedzieli. Wszyscy którzy znali ich historię. Do tej pory nie potrafiła pogodzić się z utratą bliźniąt.
- Niezbyt dobrze się czuję George. Jeżeli masz ochotę to śmiało... Idź. Ja raczej zostanę w domu i położę się do łóżka. - odpowiedziała nawet nie podnosząc wzroku.
- Minęły już trzy lata. Nie możesz ciągle żyć przeszłością. - powiedział chwytając jej dłoń a ich wzrok się wtedy spotkał. Na twarzy kobiety pojawił się delikatny uśmiech. Sekundę później puściła dłoń męża i ponownie spuściła wzrok. Każdy przechodził żałobę na swój sposób.