Mortis - Czarodzieje 1938
Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Wersja do druku

+- Mortis - Czarodzieje 1938 (https://mortis.org.pl)
+-- Dział: Rozgrywka fabularna (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Myślodsiewnie (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=106)
+---- Dział: Zakończone (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=114)
+---- Wątek: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick (/showthread.php?tid=5298)



Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Rick O'Hara - 27-02-2020

12 sierpnia 1934

ulica Pokątna


Rozpędzony rudzielec mknął w dół Pokątnej, przepychając się przez tłum. Nie biegł sobie jednak ot tak, o nie! Był świadkiem przestępstwa! I zamierzał dorwać tego parszywego złodziejaszka - jego nastoletnia porywczość nie pozwalała mu przejść obojętnie wobec takiej niesprawiedliwości świata. Zresztą chciał być magicznym policjantem, kiedy dorośnie, tak? Postanowił to sobie lata temu i dziś miał szansę zabłysnąć, wybić się i może nawet dostać w nagrodę staż w Brygadzie! Ha, to by było coś!
- Stać, zatrzymać się! - krzyknął za oddalającym się coraz bardziej złodziejem, wypadł zza rogu z pełną prędkością i... Wpadł prosto na jakiegoś mężczyznę. Czołowe zderzenie, rety kotlety! Odbił się od owego pokaźnych rozmiarów (w porównaniu z jego chudością, każdy był pokaźnych rozmiarów) osobnika, jak od zamkniętych drzwi i aż zatoczył się w tył.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Gabriel Soren - 04-03-2020

Gabriel stał przed witryną jednego ze sklepów, ale wcale nie patrzył się na nią, czy też na to, co było za szybą. Przechadzał się bez celu po Londynie, co często czynił. I nie robił tego z powodów zawodowych, o nie. On miał po prostu takie hobby - poznawanie nowych miejsc, na które inaczej by się nigdy nie natknął. Uznawał więc, przez lata takich praktyk, że znał to miasto całkiem nieźle, zwłaszcza te "czarodziejskie" zakątki jak Pokątna, czy nawet Ulica Śmiertelnego Nokturnu.
"A może by się tak wybrać na urlop do Szkocji? W końcu jest tam w cholerę ładnych zamków do zwiedzenia...", pomyślał, po czym oderwał się od wystawy i ruszył w dół ulicy Pokątnej. Przechadzał się wolnym krokiem nie zwracając uwagi na spieszących się gdzieś ludzi. Miał dzisiaj wolne, więc zamierzał sobie pospacerować. A nuż, może będzie świadkiem czegoś ciekawego?
"Nie. Nie Szkocja. Wystarczy już deszczu. Może Francja? Albo Hiszpania?", zastanawiał się w dalszym ciągu, po czym przystanął przed kolejną witryną, na którą patrzył, ale również jej nie widział. Wyobrażał sobie już siebie gdzieś w jakimś ciepłym kraju na plaży, w samych kąpielówkach, zażywającego kąpieli. A może lepiej byłoby udać się pod wieżę Eifflea? Może poznałby jakąś uroczą Francuzkę? Po kolejnych kilku chwilach ponownie oderwał się od tej wystawy, a obok niego śmignął jak błyskawica jakiś młody chłopak. Gabriel odwrócił za nim głowę, więc nie widział chłopaka wybiegającego zza rogu i wbiegającego wprost w niego. Z jego płuc uszło całe powietrze od siły uderzenia, a Soren zrobił aż dwa kroki w tył. Spojrzał na sprawcę całego zajścia i zobaczył młodego, rudego chłopaka.
- Ej, ty! Nic ci nie jest? - zapytał, podchodząc do niego rozmasowując jednocześnie swoje żebra. Chłopak był chuderlawy, bardzo szczupły. Wyglądał, w opinii Gabriela, jak ktoś kogo trzeba trzymać, by nie odfrunął przy silniejszym podmuchu wiatru. Że też takie chuchro mogło z taką siłą uderzyć w kogoś innego.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Rick O'Hara - 22-03-2020

Zderzenie nie było szczególnie przyjemnym doznaniem, ale Rick nie należał też do osób, które często narzekały. Zatoczył się w tył, ale szczęśliwie nie upadł, za to wzrokiem osoby głęboko całą sytuacją przejętej i trochę zdezorientowanej potoczył po okolicy, zatrzymując ów ostatecznie na mężczyźnie, który właśnie się do niego odezwał. W pierwszej chwili nie wiedział nawet jak odpowiedzieć na jego pytanie, dwie czy pięć sekund później jednak złapał go za rękaw i pociągnął chaotycznym ruchem w stronę, w którą wcześniej biegł, nie ruszając się jednak z miejsca.
- Tam! Złodziej! Próbowałem go złapać! - wyjaśnił niezgrabnie, łapiąc oddech pomiędzy słowami. Mimo wszystko ten bieg z przeszkodami trochę go zmęczył. Nic mu nie było, w gruncie rzeczy - po prostu trochę za bardzo przejął się swoją rolą, jak zwykle zresztą.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Gabriel Soren - 03-04-2020

Chłopak był rozgorączkowany, ledwo łapał oddech. Gabriel przyjrzał mu się uważnie i dostrzegł, że ten chłopak z pewnością jeszcze był uczniem Hogwartu, zatem nie mógł więcej jak siedemnaście lat. Tak młode osoby nie powinny się uganiać za złodziejami, a raczej za pannami, chociaż, oczywiście, to nie była Sorena sprawa, co nieznajomy robił ze swoim życiem.
Niemniej jednak, młodzieniec złapał go za rękaw i już ciągnął w stronę, w którą pobiegł rzekomy złodziej.
- Słuchaj młody. Jeśli faktycznie tam był złodziej, to już dawno temu uciekł. Wyluzuj trochę, kradzieże się zdarzają. Następnym razem po prostu zgłoś się do odpowiednich jednostek i zgłoś zdarzenie, zamiast rozpoczynać pościg na własną rękę. - rzekł.
Gabriel zrugał nieco chłopaka, bo, mimo iż ten chciał dobrze, tak nie do niego powinno należeć łapanie przestępców. Był na to, najzwyczajniej w świecie, za młody. Poza tym, nigdy nie wiadomo, na kogo mogło się trafić, czyż nie? Przeciwnik mógł okazać się zbyt silny, co dla takiego dzieciaka mogło się skończyć po prostu źle.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Rick O'Hara - 08-04-2020

Auror miał świętą rację - tacy młodzi ludzie jak Rick nie powinni uganiać się za złodziejami, szczególnie kiedy burzyło się przy tym względny spokój ulicy, czy coś w ten deseń. Niemniej jednak, rudzielec niewiele sobie z tych moralno-społecznych wytycznych robił. On miał obowiązki! Albo przynajmniej sądził, że miał.
Pociągnął mężczyznę za rękaw, ale ten ani drgnął. Co więcej, zaczął mu mówić, że powinien wyluzować! Rick zatrzymał się jak wryty, podniósł na niego spojrzenie i zamrugał, zdezorientowany ponownie.
- Ale... Ale tak nie można! - zaprotestował, chociaż już trochę mniej pewnie - W okolicy nie było żadnej policji, ani nikogo... To obywatelski obowiązek!


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Gabriel Soren - 19-04-2020

Na ogół spokojny Gabriel miał już nieco po dziurki nadgorliwego zachowania młodzieńca. Spojrzał jednak na niego i zobaczył przyszłego BUMowca, może nawet aurora, który będzie służbistą, dla którego praca będzie życiem. Obywatelski obowiązek? Nie, nie to było obywatelskim obowiązkiem.
- Ja jestem aurorem i mówię ci, że obywatelskim obowiązkiem jest, przede wszystkim, zadbanie o własne bezpieczeństwo. Jak widzisz przestępstwo, to idziesz znaleźć przedstawiciela służb, by mu o tym zgłosić. Nie czytałeś ostatnio w proroku o napadzie na ministerstwo? O podziemiu, które niby wychodzi z ukrycia? Nie wiadomo co to za ludzie, więc ten, którego ścigasz mógł być jednym z nich. Co wtedy byś zrobił? - zapytał patrząc się na chłopaka z góry. Rozumiał, że o porządek trzeba dbać, ale od tego byli odpowiedni ludzie, którzy mieli odpowiednie metody działania. BUM był w stanie poradzić sobie z drobnymi złodziejaszkami.
- Zaufaj mi, lepiej stracić torebkę niż paść ofiarą szajki Zacharego Magnusa. Poza tym, za torebką warto gonić tylko wtedy, kiedy należała do pięknej kobiety. - rzekł, puszczając do młodego oko. Pozwolił sobie wreszcie na łagodniejszy ton i lekki uśmiech.
- Dobra, młody. Jestem Gabriel. A ty? - zapytał, by nieco załagodzić tę małą różnicę poglądów. Zerknął na boki, by upewnić się, że ludzie przestali na nich zerkać podejrzliwie.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Rick O'Hara - 21-04-2020

Rick wydął wargi, niezadowolony i rozżalony, słysząc słowa, które skierował do niego Gabriel. On chciał dobrze! Naprawdę się starał, żeby wszystko działało jak najlepiej, nie tylko w szkole, ale i poza nią. Dlaczego nikt nie potrafił tego zrozumieć, o pomaganiu mu nie wspominając? Wszyscy próbowali mu wmówić, że to nie jego sprawa, co okropnie go frustrowało!
- Podziemie czy nie, tak nie może być, żeby na ulicy w biały dzień kradli ludziom torby, proszę pana! Ktoś powinien coś z tym zrobić! - zaprotestował, potrząsając rudą głową. Chwilę jeszcze się burmuszył, ostatecznie jednak ciekawość wzięła górę.
- Rick, proszę pana. Naprawdę jest pan aurorem? - spytał, wlepiając w niego błyszczące zainteresowaniem ślepia. Praca służb zbrojnych ministerstwa zawsze go fascynowała i nie byłby sobą, gdyby nie skorzystał z tej sposobności.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Gabriel Soren - 04-08-2020

Gabriel uniósł jedną brew, gdy usłyszał stanowcze stanowisko młodzieńca. Stanowcze, acz jednocześnie skrajnie nieodpowiedzialne. Kradzieże torebek nie były bowiem niczym priorytetem. Aurorzy oraz BUM mieli poważniejsze rzeczy na głowie, aniżeli ściganie ludzi, których szkodliwość czynu była tak znikoma. Dlatego też Soren już otwierał usta, by coś na ten temat powiedzieć, ale ostatecznie zamknął je, spojrzał na chłopca z góry i uśmiechnął się lekko, z politowaniem.
Chwilę potem jednak mężczyzna dostrzegł zmianę w zachowaniu chłopaka. W jego spojrzeniu dostrzegł ciekawość i zainteresowanie.
- No tak, naprawdę. Skąd to zdziwienie? – zapytał. Nie sądził, by jego zawód był jakiś rzadki, więc aurorów spotykało się dosyć często. - Zresztą, mogę to udowodnić. Patrz. – powiedział, klepiąc się po szacie w poszukiwaniu cudownej, wyjątkowej, jedynej w swoim rodzaju legitymacji służbowej.
- Mam nawet legitymację. – powiedział, pokazując chłopakowi licencję na wykonywanie tegoż zawodu z chyba najgorszym zdjęciem, jakie Gabriel miał – na srogim kacu, po dwudniowej imprezie, kiedy to świętował dostanie się do tego zaszczytnego grona ludzi. Jego twarz była tam porośnięta kilkudniowym zarostem.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Rick O'Hara - 14-08-2020

Młody Gryfon był czasem nieodpowiedzialny, to fakt. W szkole starał się, żeby zawsze mieć pod kontrolą innych, ale sam czasem trochę się zapędzał i wychodziło jak wychodziło. Zawsze chciał jak najlepiej, a jego nastoletni umysł nie potrafił czasem pojąć, dlaczego najprostsze rozwiązania problemów nie były zawsze tymi najlepszymi. No bo czy nie lepiej byłoby zatrzymać złodzieja uciekającego z czyjąś torebką, zamiast puszczać go wolno? Było! Dorośli jak zwykle wymyślali problemy w miejscach, gdzie nie powinno ich wcale być!
- No bo ja... Nigdy nie spotkałem aurora wcześniej. - wyjaśnił, trochę zawstydzony. Tak na moment, mniej więcej, bo zawstydzenie nie szło dobrze w parze z jego charakterem.
Zresztą chwilę później Gabriel wyciągnął z kieszeni swoją legitymację, a oczy chłopaka urosły do rozmiarów spodków na filiżanki herbaty.
- Wow, ale świetna! - wykrzyknął, podekscytowany - Trzeba pokonać jakiegoś czarnoksiężnika, żeby taką dostać? - spytał, uznając, że stan Sorena na zdjęciu musiał być spowodowany długą i ciężką walką z ciemnymi mocami.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Gabriel Soren - 14-09-2020

Gabriel uniósł brwi w geście zdziwienia, gdy Rick oznajmił mu, że nigdy wcześniej nie spotkał aurora. Znaczy, prawdopodobnie spotkał, ale o tym nawet nie wiedział. Może jakiś nauczyciel obrony przed czarną magią był eks aurorem? Kto tam w ogóle teraz uczył? Soren musiał się zorientować, czy w Hogwarcie nie zwolnił się jakiś wakat. Ale to nie był odpowiedni czas, by się teraz nad tym zastanawiać.
Wreszcie jednak Rick spojrzał na jego legitymację. Cóż, reakcja była dziwnie zaskakująca. Gryfon bowiem zachował się jakby stała przed nim jakaś gwiazda rocka. Mężczyzna trochę dziwnie się z tym czuł, ale ostatecznie mentalnie machnął na to ręką. Niemniej jednak, rzadko zdarzało się, by jego zawód cieszył się szacunkiem wśród osób tak młodych. Może w takim razie jeszcze nie był aż takim starym capem jak mu się wydawało?
Gabriel zmieszał się jednak trochę, gdy usłyszał następne pytanie. Zapewne na zdjęciu wyglądał na wyczerpanego, zmęczonego i ledwo żywego. Cóż, taki wtedy był. I pomyśleć, że jeszcze wieczór wcześniej raczkował i taplał się w kałuży ze swoimi kumplami.
Zdecydowanie za dużo alkoholu.
Wracając.
- No...eee...tak....no między innymi tak...a-ale to jeszcze szkolenie trzeba odbyć! Ono jest najważniejsze! Bo bez niego to taki zwykły czarodziej nie ma szans w walce z człowiekiem władającym czarną magią. A czarna magia, mój drogi... - tutaj zniżył głos i nieco się schylił w stronę chłopaka. - ...to nie przelewki. - dokończył, po czym ponownie się wyprostował. - Ale co ja tam mówię, nie zawsze jest tak niebezpiecznie. Chciałbyś zostać aurorem, Rick? - zapytał, spoglądając na chłopaka z góry.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Rick O'Hara - 24-09-2020

Być może faktycznie spotkał, gdzieś na ulicy, minął się z jakimś aurorem, ba, może nawet zderzył z nim lub nią ramieniem w podróży! Zapewne Rick uznałby to za ekscytującą perspektywę, gdyby nie to, że w ogóle nie wpadł na podobny pomysł. W jego nastoletniej głowie aurorzy musieli być wyjątkowi i nie dało się ich ot tak sobie przeoczyć w drodze do sklepu.
Sorenowi ciężko byłoby znaleźć drugiego takiego fana jak rudzielec, choćby szukał długo i mozolnie. Dzieciaka fascynowały historie o magicznych stróżach prawa, a od każdego w biurze aurorów najpewniej chciałby dostać zdjęcie z autografem.
- Szkolenie? No tak, szkolenie! Długo takie trwa? I czego tam uczą? Pewnie jakiś super potężnych zaklęć! - zapytał od razu, kiedy tylko dotarło do niego, że szkolenie na pewno jakieś musiało być. Hogwart to przecież nie wszystko! Gdyby zajęcia tam pozwalały na bycie aurorem same z siebie, wszyscy siódmoklasiści mogliby być aurorami!
Uśmiechnął się szeroko i kiwnął głową.
- Pewnie! Chociaż zawsze myślałem, żeby pójść do brygady uderzeniowej, wie pan? Żeby pomagać ludziom i w ogóle! - oznajmił z entuzjazmem.


RE: Łapaj, trzymaj złodzieja! | Gabriel i Rick - Gabriel Soren - 23-10-2020

Fakt, aurorzy często wyglądali dosyć...niecodziennie. Wielu z nich nosiło ślady po dawnych potyczkach, blizny po nie wystarczająco szybko zablokowanych zaklęciach. Ciała niektórych z aurorów bywały prawdziwą księgą historyczną, z której można się było wiele dowiedzieć. Jeśli ktoś tylko umiał ją czytać.
To nie był zawód dla każdego.
- Szkolenie trwa parę lat i jest podzielone na kilka etapów kwalifikacyjnych. I tam się uczymy różnych rzeczy. Prawa Czarodziejów, sztuki zaawansowanej walki magicznej oraz praktycznej obrony. To ciekawy, ale niezwykle intensywny czas. Szkolenie jest bardzo trudne, a egzaminatorzy niezwykle surowi, co jest całkowicie zrozumiałe. - powiedział do chłopaka. Gabriel przez całe szkolenie nauczył się praktycznie wszystkiego co umiał, bo Hogwart, owszem, był dobry, ale dawał tylko podstawy.
- Do BUM? No to jest nieco bezpieczniejsza ścieżka kariery, ale z pewnością też oparta o chęć niesienia pomocy innym. Także, dobry wybór jeśli chodzi o przyszłość. - odpowiedział. Gabrielowi bardzo przyjemnie gawędziło się z tym młodym, nieco zbyt narwanym chłopakiem. Niemniej jednak, czas mijał. Soren zerknął na zegarek.
- Na brodę Merlina, to już tak późno? Wybacz Rick, ale na mnie już czas. Do zobaczenia i powodzenia w przyszłości! Może się jeszcze zobaczymy. - rzekł, po czym wyminął chłopaka i ruszył, by załatwić kilka ostatnich spraw, które chciał dzisiaj domknąć.

Koniec myślodsiewni