Mortis - Czarodzieje 1939

Pełna wersja: Layton Aslan Lestrange
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dane podstawowe

Imię: Layton Aslan
Nazwisko: Lestrange
Czystość krwi: Czysta | ⅛ wili po prababce ze strony ojca
Status majątkowy: Bogaty czystokrwisty
Stan cywilny: Żonaty, Berenice Ollivander-Lestrange
Ród i gałąź: Lestrange, główna gałąź
Nazwiska rodziców: Louis Lestrange, Charlotte Yaxley-Lestrange
Data urodzenia: 29 czerwca 1900
Wizerunek: James McAvoy
Ukończona szkoła: Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin
Miejsce pracy: Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja
Posada: Dyrektor, Opiekun Gryffindoru, Nauczyciel Języków Magicznych
Różdżka: Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka. Zakrzywiona na końcu, pozbawiona ozdób.
Bogin: Blade, upiorne i zakrwawione niemowlę wpatrujące się w niego uparcie.
Ain Eingarp: On w sali pełnej uczniów zafacynowanych tym, co miał im do przekazania. Wśród nich znajdowało się również dziecko niezmiernie do niego podobne, na któe spoglądał z dumą.
Zapach amortencji: Trawa cytrynowa, las po deszczu oraz kwitnące wrzosy.

Wygląd postaci:
Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym i schludnym. Od pewnego czasu można dojrzeć na jego twarzy zadbany zarost, przybierający różne odcienie... rudości. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.


Informacje biograficzne

1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?


Wszechogarniający chłód nie był niczym dziwnym w rodzinnym domu Lestrange. Layton od początku był zdany sam na siebie, uświadomiony o tym, jaki wizerunek miał ród, w którym się urodził i jakie obowiązki czekały go w przyszłości. I choć był oczywistym dziedzicem rodu, urodził się wszak jako pierwszy męski potomek w głównej linii, całe życie wydawało mu się, że nikt tego nie zauważa. Nigdy nie był do tego przygotowywany, całą uwagę ojca skupiała na sobie jego starsza siostra, Ophelia. Z rodzeństwem miewał kontakt chłodny, można rzec, pozbawiony jakichkolwiek cieplejszych uczuć. Jedynie Juliet wydawała się być dla niego milsza, czego jednak przez wiele lat nie zauważał, zbyt zaabsorbowany narastającą frustracją, jaką wywoływała w nim Ophelia. W uczuciu izolacji nie pomagał też fakt, że był zupełnie inni niż wszyscy przedstawiciele rodziny Lestrange, co było widoczne już od lat dziecięcych. Być może jego wrodzona empatia i brak bijącego z oczu chłodu sprawiał, że nie postrzegano go, jako najlepszego kandydata na dziedzica.

2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?


Layton już od pierwszych lat w Hogwarcie znany był z tego, że jest po prostu pilnym uczniem. Interesowało go niemal wszystko, co wykładane było na lekcjach, a fakt, że w szkole znaleźli się ludzie, którzy reagowali na niego w sposób dużo bardziej życzliwy niż jego własna rodzina sprawił, że czuł się w szkole po prostu dobrze. Z biegiem lat coraz więcej czasu poświęcał nauce, skupiając się w głównej mierze na starożytnych runach, które rozkochały go w sobie do granic możliwości. Już będąc na piątym roku wiedział, że zwiąże z nimi przyszłość. Był także prefektem Slytherinu, a na ostatnim roku prefektem naczelnym. Grał w drużynie quidditcha na pozycji ścigającego, choć nigdy nie było to jego największą pasją. Większość czasu w szkole spędzał w bibliotece, gdzie prowadził długie rozmowy z młodą bibliotekarką na stażu.

3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?


Fascynacja runami, a także zagmatwane życie osobiste sprawiło, że wyjechał w podróż badawczą. Podczas niej zdążył zebrać ogrom doświadczenia, poznać wielu ludzi z branży, a także przeżyć kilka miesięcy na stażu w Durmstrangu, gdzie pomagał kilkorgu nauczycieli. Napisał kilka książek o starożytnych runach, a jedna z nich jest obecnie podręcznikiem w Hogwarcie. Znalazł się także na kartach dodawanych do czekoladowych żab, jako wybitny badacz i odkrywca kilku nowych tekstów runicznych, które udało mu się tłumaczyć. Rozpoznawalny jest również wśród czystokrwistego towarzystwa, jako obecna głowa rodu Lestrange. Niestety, po swoim dość nieoczekiwanym udziale w odsłonięciu pomnika na cześć ofiar marszu ROMu, część społeczeństwa kojarzy go jako obrońcę szlam. Tylko dlatego, że postanowił uratować swoją byłą uczennicę, a następnego dnia jego twarz pojawiła się w Proroku Codziennym. Udało mu się też dość głośno zasłynąć na zimowym balu Yule, podczas którego uderzył starego Fawleya w twarz w obronie jego syna, a swojego kolegi z pracy - Cassiana. Ostatecznie znany jest również z dość szybkiego awansu na dyrektora Hogwartu, którym został po zaledwie dwóch latach pracy w szkole.

4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?


Layton jest oczywiście tradycjonalistą, dla którego czystość krwi ma znaczenie. Jego ogólna postawa i ciepłe usposobienie sprawiają, że wszyscy wokół o tym zapominają, a on sam uznawany jest za całkowite przeciwieństwo członków swojej rodziny. Sam fakt, że tak bardzo się od nich różnił sprawił, że dorastał w poczuciu izolacji, co przyczyniło się do jego braku wiary we własną wartość. Do tej pory musi sobie coś udowodnić, piąć się wyżej. Pomimo osiągnięć na swoim koncie dalej uważa, że powinien zrobić więcej.
Ogromny wpływ na jego charakter i postrzegania świata miała Ophelia, którą kocha i nienawidzi zarazem. Wszystko to, co się między nimi wydarzyło sprawiło tylko, że przestał być normalnym człowiekiem. Oszalał, gdzieś wewnątrz siebie, a skorupa ciepłego profesora zaczęła pękać pod wpływem goryczy i żalu, jakie zaczęły się z niego wylewać. Złamane, podeptane niemal na jego własne życzenie serce poczęło gnić w środku, odbierając mu to, na co pracował latami - pozycję lubianego i dobrego profesora. Sytuacji nie polepszyła śmierć ojca, po której musiał przejąć obowiązki głowy rodu.
Mimo wielu zawirowań w życiu, ostatecznie wszystko zaczęło się układać. Początkowo wizja uciekającej przed nim narzeczonej i dość niezaplanowane zaręczyny z jej kuzynką, a jego uczennicą, wydawała mu się jedynie gwoździem do budowanej przez samego siebie trumny. Wyszło jednak na to, że nie mogło przytrafić mu się nic lepszego i od tej pory coraz częściej spogląda w przyszłość z nadzieją.

5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.


Czysta krew jest dla niego ważna. Sam Skorowidz Czystości Krwi zdaje się nie mieć większego znaczenia, bo wyrósł w czasach, w których to nie książka decydowała o takich sprawach, a wszyscy i tak wiedzieli, kogo należy szanować i kto miał lepsze korzenie, jednak i na niego zwraca szczególną uwagę. Nie uważa jednak, że nie wolno mu rozmawiać, bądź pomagać osobom mugolskiego pochodzenia. Nie czuje się lepiej, wyzywając innych od szlam. Wychodzi z założenia, że każdy ma prawo do życia i podążania za swoimi marzeniami. Nie jest jednak zwolennikiem teorii, że każdemu wszystko wolno - uważa, że kierowanie światem magicznym należy pozostawić ludziom, którzy nie tylko się w nim wychowali, ale mają potwierdzoną do niego przynależność do kilkunastu pokoleń wstecz.


Nie wierzył własnym uszom, gdy prowadził rozmowę przez lusterka dwukierunkowe z ojcem. Ophelia ucząca w Hogwarcie? Nie mógł tego zdzierżyć. To on zawsze chciał uczyć, przekazywać wiedzę, nie ona! Nie mógł uwierzyć, że nawet to chciała mu odebrać. Że nawet tak drobną, będącą tylko jego domeną rzecz musiała sobą przyćmić. O mało nie zachłysnął się powietrzem, gdy o tym usłyszał. Nie wiedział czemu starsza siostra zrezygnowała z pracy w BUMie (co wydawało mu się nad wyraz podejrzanie, bo dziewczyna zdawała się to lubić), ale wiedział jedno - nie popuści jej.

Miał zaszyć się po raz kolejny w księgach i tablicach z runami w tej swojej Norwegii, w której spędził ostatni rok tylko po to, by napisać nową książkę. Miał więcej o tym nie myśleć i najzwyczajniej w świecie poświęcić się pracy, która dawała mu satysfakcję i zarobek. I wtedy usłyszał o wolnym miejscu na stanowisku nauczyciela run w Hogwarcie.

Nim wszyscy jego znajomi się zorientowali, był już spakowany i gotowy do drogi powrotnej. Wielka Brytania na niego czekała wraz z ofertą pracy, na którą czekał już od kilku lat. Badania badaniami, ale to właśnie Hogwart był jego miejscem docelowym. To właśnie tam chciał skończyć.

Teraz, idąc na spotkanie z dyrektorem nie był już tak pewny siebie. Miał na koncie wiele osiągnięć, bardzo dobre wyniki egzaminów, masę badań i trzy wydane książki. Ale czy to wystarczy? Ba, głupie pytanie! Jego siostrę przyjęli do pracy po dziesięciu latach zapieprzania w Brygadzie Uderzeniowej, to jego z tyloma pracami naukowymi mieliby nie wziąć? Poprawiał sobie nerwowo krawat, co chwila spoglądając na zegarek podczas czekania pod gabinetem dyrektora. Przed żadnym egzaminem tak bardzo się nie stresował, ale wiedział, że da sobie radę.

Drzwi otworzyły się, a on został zaproszony do środka. Ostatni raz poprawił sobie krawat, przeczesał włosy i złapał za teczkę, w której miał cały swój naukowy dorobek. Wszystkie książki i świadectwa, które miały pokazać, że jest do tego odpowiednio wykwalifikowany.


***

Po wyjściu z gabinetu odetchnął z ulgą. Rozmowa poszła bardzo po jego myśli, a pracę miał już w kieszeni. Teraz tylko należało się przenieść i przygotować do prowadzenia zajęć, choć jak słyszał - w tym roku szkolnym już niewiele będzie miał do roboty. Niemniej, nie mógł dłużej czekać, nie mógł się powstrzymać. Nie mógł patrzeć, jak siostra znowu mu coś odbiera. Nie chciał nawet o tym myśleć.



WITAMY WŚRÓD DOROSŁYCH
Słabe gówno 2/10. 120 złotych, resztę wiesz


ZAKLĘCIAPUNKTY ROZWOJU
15 szkolnych
13 łatwych
8 trudnych
100 PS
10 PN


TWOJE PRZEDMIOTY
Zestaw podręczników szkolnych.
Lusterka dwukierunkowe.


CO DALEJ - KROK PO KROKU
Uzupełnij pola dodatkowych informacji biograficznych w swoim profilu.
Wybierz sobie zaklęcia na start i wypisz je w sklepiku rozwojowym. Potem nie zapomnij wpisać ich do profilu! Spis wszystkich dostępnych zaklęć znajdziesz tutaj.
Załóż swoją skrytkę, pamiętaj żeby skorzystać ze wzoru.
Dodaj temat z sowią pocztą, tutaj również możesz skorzystać z podanego wzoru.

Kartę akceptowała: Beza