Mortis - Czarodzieje 1939

Pełna wersja: Poczta Nevana Frasera
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Sowia poczta

Zwierzęta pocztowe


[Obrazek: giphy.gif]

Paskud, Puszczyk


Podstarzały puszczyk, który jest z Nevanem od czasów szkolnych. Ptaszysko jest dość charakterne, za brak poczęstunku przy dostarczeniu listu potrafi dziabnąć adresata.
Duża, dość niezadowolona sowa przytargała Nevanowi z okazji Walentynek nie list czy kartkę, a owiniętą w dość oczywisty sposób szarym papierem butelkę całkiem przyzwoitego, wschodnioeuropejskiego alkoholu. Jakichkolwiek życzeń czy podpisów brak, jedynie krótkie "Na dobrą zabawę" naskrobano na etykiecie po rosyjsku wąskim, dość krzywym pismem.
Poczta
Witaj najbardziej uzdolniony Aurorze wszech czasów! Czy ty i Twoje niesamowite zdolności macie się dobrze? Jesteś jeszcze cały?
W piątek przyszła na świat moja córka. Za jakiś czas nie omieszkam odwiedzić z nią Ministerstwa Magii. Jestem pewna, że już nie możesz się doczekać, aby wziąć ją na ręce! Odwiedzę również Biuro Aurorów.
Do zobaczenia
Sophia Templer
Poczta
Drogi Nevanie
Chciałabym Cię zaprosić na przyjęcie z okazji rocznicy ślubu, która odbędzie się 1 sierpnia. Ze względu na parę niefortunnych sytuacji, prosiłabym też Ciebie o to, abyś miał oko na gości podczas tego wydarzenia.
Connie
Zaproszenie zostało dostarczone dnia 19 grudnia 1936 roku

Aleyna Lucille Larrain oraz Nathaniel Blaise Lacroix
mają zaszczyt zaprosić
Szanownego Pana
Nevana Frasera wraz z osobą towarzyszącą
na uroczystość zaślubin, która odbędzie się
dnia 19 stycznia 1937 roku o godzinie 17:00
w dworku rodziny Lacroix w Clamart.
Po ceremonii serdecznie zapraszamy na przyjęcie weselne

Poczta
Szanowny Panie!
Dziękujemy za dokonanie zakupów w naszym sklepie. Przesyłamy komplet lusterek dwukierunkowych, mgłę limbo oraz kapelusz ochronny wybrane przez Pana z oferty naszego sklepu. Polecamy się na przyszłość.
Derwisz i Banges

+ lusterka dwukierunkowe
+ mgła limbo
+ kapelusz ochronny
- 235 g
Poczta
Szanowny panie Fraser
Zapewne pamięta pan naszą rozmowę z zeszłego roku. Kłamstwem byłoby rzec, iż Alexander od tamtego czasu poczuł się lepiej. Niemniej jednak obecnie nie zagraża mu już zgon. Nigdy. Chciałbym dodać, że była to dla mnie zupełna ostateczność. Pański brat ma się dobrze, powoli dochodzi do siebie po przejściu.
Liczę na to, że jakoś się dogadamy.
Oda T.
Poczta
Auror Fraser
Zostałem zobowiązany do złożenia pisemnego oświadczenia na temat Balu w Kew Gardens, pragnę zaznaczyć, że gdybyś potrzebował dodatkowych informacji bądź pomocy, która jest w miarę moich możliwości, jestem do Twojej dyspozycji. Raport napisałem  na osobnym pergaminie. Obawiam się, że to jest wszystko, co zapamiętałem. Dołączam Ci też schematyczny rysunek sali, gdzie się znajdowałem.

Raport:

Dnia 31 października 1937 razem z funkcjonariusz Williams oraz Campbell mieliśmy ochraniać uczestników balu maskowego, którzy dodatkowo byli sprawdzani przez ochronę budynku. Warunkiem uczestnictwa był odpowiedni strój, maska zakrywająca twarz. Funkcjonariusze razem z ochroną mieli pierwszeństwo wejścia na salę po ukazaniu odznak bądź stosownego dokumentu (jak domyślam się w przypadku ochrony). Bal zaczynał się o godzinie 19. Sala była pełna ludzi, były zbierane datki, które ogłosił Sekretarz Główny Ministerstwa. Orkiestra była oddzielona od sali balowej. Stałem obok ochrony zaraz przy wejściu na salę, gdzie rozmawiałem z niewymownym Royce'm. Wrzuciłem galeony do słoja z datkami i poszedłem zgodnie ze wskazówkami zegara zrobić obchód. Uściślając, rozdzieliłem się z Williams, a Campbell pilnował innej części sali. W tym czasie jakaś pijana osoba oblała suknie damy, a w sali panowały krzyki. Moja uwagę natomiast przykuła dziwnie zachowująca się kobieta, która wyglądała jakby chciała uciec i wyjść z tłumu. Kobieta łapczywie oddychała, chwyciłem ją za ramię i przeprowadziłem na bok sali, początkowo sądząc, że będzie potrzebowała opieki magomedyka. Po krótkiej rozmowie z nią, gdzie przedstawiła się imieniem Rosemarie. Jej zdenerwowanie wydawało się większe, gdy powiedziałem, że jestem z BUM. Obudziło to moje podejrzenia, lecz nie zdążyłem o nic więcej dopytać, bo chwilę po tym nagle zgasło światło, a na sali zaczął panować harmider. Równie szybko błysnęło zielone światło, które mogło pochodzić od czarnomagicznego zaklęcia niewybaczalnego. Na sali pojawiały się pojedyncze światła, prawdopodobnie zaklęcia Lumos oraz Lumos maxima, które umożliwiały zobaczenie, jak ludzie padają, część wymiotowała, część traciła przytomność. Starałem się pojmać podejrzaną, ale zostałem sam, nie widziałem nigdzie  Williams. Wydałem rozkazy, aby wezwać magomedyków i posłać po wsparcie. Panował duży gwar i chaos. Rzuciłem Orbis, Ebublio, aby unieruchomić podejrzaną oraz Lumos, ale kręciło mi się w głowie. Podejrzewam, że zatruty poncz i jego opary unosiły się w sali. Nim zdążyłem się otrząsnąć, Rosemarie zniknęła, a ja sam byłem związany. Podejrzewam, że to ona może stać za zatruciem ponczu. Po oświetleniu pomieszczenia pojawił się Sekretarz Główny, który również posłał po wsparcie i zdjął ze mnie zaklęcie. Widziałem jak Campbell pomaga poszkodowanemu. W tym czasie magomedycy szacowali obrażenia rannych i udzielali im pomocy. Zaalarmowani funkcjonariusze z biura 11 sprawdzali różdżki zebranych, również moją. Osoby, które wypiły poncz, zostały zabrane do Szpitala Świętego Munga. Każdy z funkcjonariuszy, który był na balu, jest do dyspozycji Biura Aurorów.


William R. Yaxley
Naczelnik 11 Biura
Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii
Poczta
Zwykła, biała kartka włożona do żółtej koperty
Drogi Panie,

Wierzę, że mój list zastanie Pana w dobrym zdrowiu,

Nie mogę przestać myśleć o naszym ostatnim spotkaniu. Odniosłem wrażenie, że mogłem użyć nietaktownych słów, które sprowokowały Pana do takich, a nie innych działań. Chciałbym Pana przeprosić i w jakiś sposób wynagrodzić mój nietakt.

Jeśli istnieje sposób, w jaki mógłbym naprawić nasze relacje, proszę bezzwłocznie mnie poinformować. Jestem do Pańskiej dyspozycji.

J. T. B. Lopes

Najdroższy bracie,



Minęło wiele miesięcy od ostatniego czasu kiedyśmy się widzieli. Mam nadzieję, że u Ciebie i tej Twojej Pani wszystko w porządku. Wracamy z Tairą niebawem do Londynu. Podobno panuję nad sobą już wystarczająco, by wrócić. Stęskniłem się za Wami wszystkimi, chociaż prawdę mówiąc nie jestem pewien, czy chcę wyjeżdżać z Japonii.

Sasza

Do zaproszenia dołączony jest adres uroczystości.

Zaproszenie

Cordelia Hesper Malfoy

oraz

Timothy Burke


mają zaszczyt zaprosić

Szanownego Pana Nevana Fraser
wraz z małżonką

Ann Fraser


na uroczystość zaślubin, która odbędzie się dnia

18 lipca 1938r. o godzinie 14

w posiadłości rodziny Malfoy.

Po ceremonii serdecznie zapraszamy na przyjęcie weselne.
Poczta
Liścik dołączony do butelki wódki.
Wesołego, synek!
Kolejny rok w plecy ale nie ma się co załamywać! Jak będziesz chciał zwiać na trochę z domu (kto by nie chciał?) to wiesz, gdzie możesz zawsze wpaść na kielicha.
Tate
Rozmowa w lusterku
Czerwona z bólu Clementine krzyczy do lusterka imię męża. Na jej czole widać kropelki potu.

zaczęło się.

Poczta
Ło chuj!
Wiedziałem, że wziąłeś po starym co najlepsze! To co, idziemy chlać?  
Tate
Poczta
List przyszedł zaopatrzony w butelkę wódki.
Kolejny rok w pizdu!
Dawno nie widziałem Twojej mordy, synek, wpadnij do nas w wolnej chwili, to poświętujemy to, jaki stary się już zrobiłeś. Nie dej tej swojej babie w domu się zamykać!  
Tate