Mortis - Czarodzieje 1939

Pełna wersja: Perseus Aberforth Carrow
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dane podstawowe

Imię: Perseus Aberforth
Nazwisko: Carrow
Czystość krwi: Czysta
Status majątkowy: Bogaty czystokrwisty
Ród i gałąź: Carrow, boczna gałąź
Nazwiska rodziców: Leopold Carrow, Arletta Lestrange-Carrow
Data urodzenia: 30 grudnia 1920
Wizerunek: Lucas Jade Zumann
Rok nauki: VII
Dom w Hogwarcie: Slytherin
Różdżka: Włos z głowy wili, cis, 8 cali, sztywna.
Bogin: Widzi siebie wciąganego przez grząskie błoto, a jego ręce są brudne i zdrętwiałe.
Ain Eingarp: On sam w szacie Ministra Magii.
Zapach amortencji: Papier, drzewa iglaste, bergamotka, atrament.

Wygląd postaci:
Perseus jest przeciętnym chłopcem, nie jest ani wysoki ani niski. Jest zdecydowanie za chudy, wystają mu kości, ale nigdy nie przepadał za sportem, aby wyrównać swoje braki masą mięśniową. Ma bladą cerę, bystre aczkolwiek gardzące spojrzenie. Błękitne tęczówki świdrują każdego, kto Perseusowi się nie podoba. Krótkie czarne kosmyki są zakręcone na końcach i gdyby tylko Carrow postanowił je zapuścić, miałby na pewno burzę loków, którą trudno wystylizować. Rzadko kiedy się uśmiecha, a na jego twarzy wiecznie pojawia się pogarda. Ubiera się standardowo jak na swój wiek, lecz w Hogwarcie wszyscy mają mundurki, więc trudno mu się obnosić ze swoim bogactwem. Mimo wszystko, Perseus pozwala sobie na sygnet z literą "C" oraz skórzane buty robione na zamówienie.


Informacje biograficzne

1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?


Perseus nie zaznał czułości w domu - od samego początku rządziły w nim zasady i musztra. Nie schodził na śniadanie w piżamie, nie odzywał się niepytany. Musiał jak gąbka chłonąć wszystkie rozkazy ojca i nie odważyć się sprzeciwić. Raz to zrobił, a potem tego żałował. O ile ojciec traktował go zdecydowanie łaskawiej niż jego starszego brata, Raynera, tę karę za pyskowanie zapamięta do końca życia. Nigdy więcej nie odezwał się do ojca czy matki w nieodpowiedni sposób.
Konflikt pojawił się również, gdy rodzice zastanawiali się, czy posłać go do Durmstrangu czy do Hogwartu, lecz przeważył argument, że Rayner powinien mieć oko na młodszego brata oraz to, że ojciec samodzielnie będzie uczył Perseusa czarnej magii, gdy ten zda SUM'y. Z matką nigdy nie był w ciepłych stosunkach, czując zazdrość o uwagę, jaką poświęca bratu.

2. Jak radzi sobie z nauką? Jak mijają jej lata w Hogwarcie? Czy jest coś, z czym radzi sobie lepiej a z czym całkowicie jej nie idzie?


Trudno, aby ktokolwiek reprezentujący ród Carrow, miał przynieść hańbę i zawalać naukę. Perseus lubi się uczyć, nie ma problemu z spędzeniem całej nocy nosem w podręczniku i funkcjonowaniu na następny dzień na lekcjach. W zasadzie, Perseus uważa, że brak snu jest jego paliwem, więc popada ze skrajności w skrajność, czasami cierpiąc na bezsenność, a czasami zasypiając na najnudniejszych lekcjach.
Nie ma co ukrywać, że Perseus specjalizuje się w zaklęciach, które w jakiś sposób mogą wywołać krzywdę: ma słabość do Transmutacji, Zaklęć i Uroków, ale także Obrony Przed Czarną Magią. Nienawidzi brudzić sobie rąk, więc wszelkie Eliksiry czy Zielarstwo doprowadzają go do szału i przykłada do ich nauki najmniejszą wagę. Ciekawa wydaje mu się Historia Magii, ukazująca wyższość czarodziejów czystej krwi nad goblinami czy innymi istotami. Nie jest też zwolennikiem latania na miotle, uważając, że zasady Quidditcha nie mają najmniejszego sensu, co pewnie jest przedmiotem wielu sporów z bratem. Wróżbiarstwo, Numerologia czy Starożytne Runy wydają mu się przedmiotami zamierzchłymi, których zastosowania nie widzi w codziennym życiu. Jeśli każdy z nas mógłby przewidzieć przyszłość, nie musiałby podejmować żadnych decyzji i miałby wszystko podane na tacy. A Perseus wiedział, że będzie kimś wielkim, bo Carrow musi być szanowany i podziwiany.

3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?


Jest reprezentantem rodu jednego z Legendarnej Dwudziestki Ósemki, jakże nie miałby być rozpoznawalny! Jednakże to nie nazwisko sprawiło, że zaskarbił szacunek wśród swoich rówieśników. Perseus jest znany ze swoich żartów, wykorzystuje znajomość transmutacji i gnębi tych, którzy nie są godni pobierania nauki magii, czyli "czarodziejów" nieczystej krwi. Wiele razy już przetransmutował książkę w ogromnego pająka tylko po to, aby delektować się piskiem czy krzykiem jakieś szlamy. Wiele razy przez to miał kłopoty, gnił na szlabanach, gdzie przetrwać pomagał mu spryt.
Warto też wspomnieć, że Rayner często staje w jego obronie przed nauczycielami, tłumacząc jego zachowanie jego "bunt młodzieńczy". Wiele też razy popisywał się swoją wiedzą z transmutacji czy to na lekcjach czy to na kole naukowym. Perseus musi się po prostu... chwalić. Z pogardą patrzy na tych, którzy trzęsącą dłonią trzymają różdżkę i jąkają się wypowiadając inkantację. Mimo wszystko, Perseus potrafił wśród uczniów znaleźć przyjaciół godnych jego osoby i to właśnie z nimi psoci. Również nie pozwala, aby ktokolwiek naśmiewał się z oka brata. Zapewne nikt nie chciałby specjalnie znaleźć się na czarnej liście Perseusa.

4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?


Sam fakt z jakiej rodziny pochodzi i kto go wychował wpłynął na charakter Perseusa. Jest tradycjonalistą z ukierunkowanymi poglądami antymugolskimi, posiadającym swoje zasady, kręgosłup moralny. Jest też dość szorstki w obyciu, przez oziębłą atmosferę w domu. Czuje się też zazdrosny i często odtrącony przez matkę, a jego gniew sprawia, że wyżywa się na innych.

5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.


Perseus jest zdecydowanie zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, lecz uważa, że i jego należy poprawić. Powinno się wykreślić wszystkie rody, które szanują mugoli oraz mieszane małżeństwa, nie trzymają się jasno określonych zasad, nie wykazują jakiegokolwiek zaangażowania w życie polityczne magicznego społeczeństwa, a w dodatku nie wiedzą, że ich miejsce jest wśród pospólstwa. Wierzy w słuszność stosowania kar cielesnych, w jasne odgrodzenie życia czarodziejów od wszystkich istot magicznych w tym trytonów, goblinów i centaurów, a także w miejsce kobiety w domostwie.


Siedział na parapecie na pierwszym piętrze w szkole. Deszcz dudnił w dach, w okna i we wszystkie bogate zdobienia zamku, a sam ten dźwięk doprowadzał Perseusa do szału. Kropelka po kropelce przekraczała się jego granica wytrzymałości. Wypuszczał ciężko powietrze przez nos, zaciskając szczęki. Przymknął oczy, chcąc wmówić sobie, że otacza go cisza, że jeszcze piętnaście minut temu nie miał rąk w łajnie i ziemi przez prymitywne pomysły profesora od zielarstwa. Sadzenie roślin, nie miał od tego pachołków?! Czuł wciąż wilgoć ziemi na swojej skórze, ten okropny zapach zgnilizny i odchodów. Nagle ktoś przerwał mu ciszę. Usłyszał kroki, od razu otworzył oczy, czekając aż jego ofiara pojawi się w polu widzenia. Och, gracz Quidditcha, biedny Puchonik, który jąka się na transmutacji i nie potrafi trzymać różdżki. Kupa mięśni, gdyby nie jego "wyczyny" na miotle, wyleciałby ze szkoły za brak mózgu. W dodatku, szlama. Kto go tu przyjął, kto dał mu dar magii!

- Hamilton! - krzyknął, zeskakując z parapetu i idąc w kierunku Puchona z wyciągniętą różdżką - Patrz na mnie, gdy do ciebie mówię, żółtku - warknął z pogardą, zagradzając drogę chłopakowi. Widział jego strach, delektował się nim.

- Co, znowu będziesz się jąkać? Biedaczku, jaki ty strachliwy, zrobiłeś już w majtki, mamusia spakowała dodatkowe gacie? - drwił z niego dalej - Dalej boisz się małych pajączków, Hamilton? - spytał, nawiązując do ich ostatniego spotkania, gdy jedną z książek transmutował w to zwierzę. Perseus zaczął się śmiać, wyobrażając sobie, jakby Hamilton musiał zjeść całe wiadro pająków i czy by to zrobił. Czy był wystarczająco zastraszony?

- Dałeś ciała na meczu, ale cóż, nasza wygrana smakuje wyjątkowo wybitnie, ciągle myli ci się która pętla jest wasza? - zacmokał, bo chcąc nie chcąc, oglądał Quidditcha, kibicując swojemu bratu i śledząc jego poczynania. Usłyszał kolejne kroki i zobaczył szatę nauczyciela zielarstwa. Na Merlina, ten zawsze wie, kiedy się pojawić. Schował prędko różdżkę do rękawa, obrócił się w stronę nauczyciela i szeroko uśmiechnął.

- Profesorze, Hamilton właśnie mówił, że z chęcią pomógłby w szklarni i nauczył się ciężkiej pracy. Zaproponowałem mu więc przesadzanie mandragory, czyż to nie jest wspaniały pomysł? Przepraszam, panów, spóźnię się na transmutację, czy mogę w czymś pomóc, profesorze czy pozwoli pan, że was opuszczę? - spytał, patrząc tylko i wyłącznie na nauczyciela. Niech ten Hamilton zna swoje miejsce!


Akceptuję kartę. Na start otrzymujesz 230 Punktów Rozwoju, które pojawią ci się w profilu w przeciągu kilku minut. Korzystając z nich możesz wykupić swoje pierwsze zaklęcia na straganie z zaklęciami. W razie problemów możesz zajrzeć do przygotowanego tutorialu korzystania ze sklepiku. W temacie z bonusami możesz poinformować nas o jednym przedmiocie, z którym radzisz sobie w szkole najlepiej. Zważywszy na status majątkowy twojej rodziny otrzymujesz na start 90ʛ do wpisania w skrytkę bankową. Trafiasz do pokoju nr 2. Wszystkich już tu znasz, więc daruję sobie oznaczanie.

Przedmiotem przyznanym na start jest: Kości transmutacyjne
Specyfikacja przedmiotu: Wyrzeźbione przez goblinów, wyjątkowo kunsztowne, smocze kości. Pozwalają na ćwiczenie rozmaitych zaklęć transmutacujnych bez konieczności posiadania konkretnych dla danego zaklęcia przedmiotów. Efekt rzucanych nań zaklęć utrzymuje się w zależności od powodzenia zaklęcia od dziesięciu minut, do nawet, w skrajnych przypadkach godziny. Używane zbyt często tracą swoje właściwości transmutacyjne. Perseus dostał je od dziadka na swoje jedenaste urodziny, zapakowane w sakiewkę z wsiąkiewki. 

Karta sprawdzona przez Roslyn


Sesje z Mistrzem Gry | Poszukiwania osoby do pisania | Sowy