Mortis - Czarodzieje 1938
Pod Trzema Miotłami, pub - Wersja do druku

+- Mortis - Czarodzieje 1938 (https://mortis.org.pl)
+-- Dział: Rozgrywka fabularna (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Hogsmeade (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=41)
+---- Dział: Dzielnica handlowa (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=54)
+---- Wątek: Pod Trzema Miotłami, pub (/showthread.php?tid=1753)



Pod Trzema Miotłami, pub - Administrator fabularny - 27-12-2015

Pod Trzema Miotłami


– pub –




Adres: Dzielnica handlowa, Hogsmeade, Highlands, Szkocja



[Obrazek: yz61vgx.png]

Sporych rozmiarów jak na taką mieścinę pub, do którego w wolnych chwilach zagląda wielu ciekawskich uczniów z pobliskiego Hogwartu, a mieszkańcy Hogsmeade przychodzą odpoczywać po ciężkich dniach w pracy. Wyłożona ciemnym drewnem, wysoko sklepiona sala główna zawsze tętni życiem - w tle pogrywa przyjemna dla ucha muzyka, goście prowadzą ożywione dyskusje, a kelnerki kręcą się wśród licznych stolików. Za szerokim barem stoi młody, przystojny barman, za którym często oglądają się  dziewczęta. Czasem za rozlewanie napoi zabiera się również właściciel przybytku - czarodziej w średnim wieku, o jowialnym usposobieniu, który chętnie wdaje się w rozmowy z klientami, a najwierniejszym ze stałych bywalców chętnie spuszcza z cen przy kolejnym kuflu kremowego piwa.


Pracownicy: postacie NPC



Drinki firmowe
➛ PIWO KREMOWE [kufel]
(podawany na zimno i na ciepło, wprawiający w wesoły humor i rozgrzewający, dozwolony nawet dla nieletnich, mogą się nim upić jedynie skrzaty i osoby o bardzo słabej głowie)
➛ KOCI POMIOT [kieliszek]
(po wypiciu jednego wyrastają kocie uszy; po dwóch pod rząd koci ogon; a po trzech obrasta się futerkiem; dozwolony dla nieletnich)  
➛ BUBBLY [kieliszek]
(pijący zaczyna się zachowywać jak rozwydrzone dziecko, efekt trwa do wypicia drinka z innym efektem, który zniesie ten; dozwolony dla nieletnich)
➛ FASOLOWA FANTAZJA BERTIEGO BOTTA™ [szklanka]
(przez jakiś czas wszystko, co zostanie spożyte przez pijącego ma zupełnie losowy smak; mak losowany jest z puli wszystkich dostępnych smaków Fasolek Wszystkich Smaków Bertiego Botta™; dozwolony dla nieletnich)
10ʛ
Alkohole
➛ CZARODZIEJSKI NAPAR
(czarodziejska marka ciemnego, gorzkiego piwa; szybko doprowadza do zawrotów głowy, ale też równie często wywołuje ataki agresji)
➛ RUM PORZECZKOWY
(rum porzeczkowy o wysokiej zawartości alkoholu)
➛ BRANDY
(wysokoprocentowa wódka na bazie winogron)
➛ CICHACZ
(tworzony na wyciągu z rechotka, bawiony na ciemny kolor, lekko musujący alkohol wysokoprocentowy; posiada właściwości euforyczne, ci którzy go wypili zazwyczaj mocno chichoczą, lub śmieją się otwarcie)
➛ SHERRY
(hiszpańskie wino wzmocnione)
➛ SKRZACIE WINO
(bardzo słabe, ciemne wino o cierpkim posmaku; po wypiciu w ustach czuć mrowienie)
Napoje
➛ ORANŻADA [butelka]
(wieloowocowa, zmieniająca swój smak za każdym łykiem)
➛ LEMONIADA EKSPLODUJĄCA [butelka]
(mocno musująca, wybucha z butelki jeżeli nie wypije się jej wystarczająco szybko)
➛ KAWA [duży kubek]
(czarna lub z zimnym mlekiem)
➛ HERBATA [filiżanka]
(czarna, czerwona lub zielona do wyboru)
Przekąski
➛ TĘCZOWE FRYTKI [pudełko]
(smażone na gorącym oleju frytki z mandragory; mienią się wszystkimi kolorami tęczy)
➛ CZIPSY CZARNEGO KOTA [paczka]
(ziemniaczane chrupki o kształcie kota; miauczą podczas wkładania do ust)




Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 12-08-2016


Piątek był tym magicznym dniem, kiedy wiele czarodziejów rozpoczynało weekend. Tak więc idealna okazja na upicie się była właśnie dzisiaj. @Ventus A. Gaunt dobrze wiedział, że tego wieczora będzie musiał pracować intensywniej niż zawsze. Ruch zaczął się już o 18.
Jednym z pierwszych klientów był stał bywalec tego miejsca. Stały tak jakoś od maja. Przychodził co piątek, zazwyczaj o tej porze. Wyglądał na takiego w średnim wieku, raczej spokojnego, pozytywnego mężczyznę. Pił zawsze sam, czasem przy barze, czasem przy stoliku.
- Dobry wieczór. Kawę poproszę - zarzucił swoim typowym zamówieniem. Zawsze tak zaczynał. Czy szukał w ciemnym napoju sił na wieczór? Tego nikt nie wiedział.
Pojawiło się też dwóch innych mężczyzn, którzy zajmując oddalone od tego pierwszego miejsca, zamówili po szklaneczce ognistej.



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 12-08-2016

Do pracy przychodził zawsze godzinę przed czasem. Nie dlatego, że był bardzo dobrym pracownikiem, że dbał o to, aby w jego pracy wszystko było na miejscu. Przychodził wcześniej bo nie wiedział co miał robić w domu. Wolał być w tym czasie tu niż siedzieć w domu i słuchać wrzasków kruka. Stał już za barem wiedząc, że dzisiejszy dzień będzie pracowity, jak każdy piątek tygodnia. Ven stanął za barem na swoim stanowisku i czyścił leniwie szklanki przeznaczone na drinki. Gdy pojawił się znany mu mężczyzna skinął wyuczonym ruchem głową na powitanie i zrobił mu kawę. Nalał whisky do dwóch szklanek dla tamtych mężczyzn.
Ven jak zawsze mało się odzywał - po prostu wykonywał to, co powinien tutaj robić. Nie wdawał się w zbędne rozmowy z klientami. Odpowiadał dopiero wtedy, gdy został o coś zapytany. Rozmawiał tylko wtedy, gdy ktoś natarczywy naprawdę chciał odbyć z nim rozmowę. Obserwował jednak każdego z osobna, aby czasem ktoś nie wyszedł bez płacenia za zamówienia. Nie lubił takich akcji, więc pod tym względem był wyczulony. Już raz, na samym początku, gdy dopiero zaczynał swoją przygodę tutaj dał się tak oszukać, ale jedynie raz. Dlatego starał się odbierać pieniądze w momencie, gdy już podawał zamówienia klientom.


Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 12-08-2016


Małomówny barman nie cieszył się zbyt przychylną opinią. Co prawda ceniono sobie, że jest grzeczny i nienachalny, ale samotni pijacy przychodzili do pubu, żeby sobie pogadać. Im wybitnie przeszkadzał milczek siedzący za ladą. Nie mieli jednak wyboru - w Hogsmeade nie było żadnego innego miejsca na posiedzenie sobie.
Pojawiły się dwie panie, które zamówiły herbaty, odrywając się z wielką trudnością od ploteczek.
- Uwierzysz, że odwołał ślub godzinę przed?
- A to tupet! Ale czego się spodziewać po takich zadufanych starych kawalerach. I mówisz, ona teraz samiutka tak została? Herbatę, poproszę. Jak ktoś pannę raz odrzuci to potem nikt jej nie chce, bo to nigdy nie wiadomo dlaczego, a nie wypada pytać.
- Nie, podobno łaskawie dał jej swojego brata za męża. Dla mnie też herbata. Ale dobrze wie pani, że to nie wzgląd na nią, tylko na interesy. Mężczyźni to są naprawdę okrutne istoty.
Rozejrzały się na obecnych tutaj panów z nie do końca ukrytym niesmakiem. Mężczyźni raczący się ognistą nawet nie zwrócili na nie uwagi, tak samo jak ten samotny, który wyciągnął sobie do kawy jakieś zdjęcie i wpatrywał się w nie. Zapach jego napoju unosił się po całym pomieszczeniu, co psuło wieczorną atmosferę pubu, ale cóż zrobić. Tak czy inaczej alkohol znowu zawita w atmosferze, to tylko kwestia czasu.



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 12-08-2016

Nie obchodziła go opinia innych ludzi. Ważne, że pracował, ważne że dostawali od niego zamówienia i nie robił im żadnych kazań. Był po to, aby im dać to, co chcieli i wysłuchać żalów na temat życia. On miał swoje kłopoty. Możliwe, że był też dla nich zagadką, bo w sumie nikt do końca nie znał jego pełnego imienia. Po prostu Ven. Spojrzał na dwie kobiety i czekał na zamówienie. Gdy już usłyszał, że ma podać im herbatę zabrał się za ich parzenie. Zerknął mimowolnie na cichego mężczyznę z kawę. Mówiąc szczerze był jego ulubionym klientem. Zwykle tylko siedział i pił kawę. Nie robił żadnych niepotrzebnych kłopotów.
Powstrzymał się przed prychnięciem, przed przewróceniem oczami na rozmowę dwóch kobiet. Oh, jakie one są głupie. Większość z nich też nie była święta. Podał im zamówienie chwilę potem i zerknął na obie.
- Proszę, oto herbata - powiedział podsuwając im filiżanki.
Sam wiedział najbardziej jak kobiety mogą zranić. To zapewne, dlatego że sam nic nie robił, ale z własnej woli nie zniszczy jej życia. Zamknął na chwilę oczy, aby nie myśleć o Sophii i wrócił do pracy. Jak na razie był spokój, co mu nie przeszkadzało. Wrócił na przecieranie szkła, aby nie było osadzone kurzem. Obserwował każdego zerkając, co jakiś czas na drzwi.


Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 12-08-2016


Kobiety odebrały herbatę płacąc od razu. Następnie zasiadły przy jednym ze stolików, plotkując dalej. Mężczyźni od ognistej przerwali na chwilę swoje mrukliwe rozmowy, żeby poprosić barmana o dolewkę.
Tymczasem nowy gość otwierając drzwi, wpuścił do pomieszczenia podmuch wieczornego powietrza. Niesforny wietrzyk zaprosił do tańca fotografię Cichego Klienta, upuszczając ją za bar. Również kobiety drgnęły na chwilę czując jak owiewa je zimno, po czym w odzewie rzuciły wchodzącemu Clydowi Hillam lodowate spojrzenie. Mężczyzna zaś nie zawracał sobie głowy jeszcze niczym, tylko powoli zaczął wieszać swoją garderobę na wieszaku dla gości.
- Przepraszam, czy mógłby mi pan to podać? - Cichy Klient zwrócił się do barmana i pochylił się lekko, aby spróbować dojrzeć fotografię leżącą gdzieś na podłodze.
Oby Ven dobrze się jej przyjrzał. Może dowie się czegoś o tym człowieku.



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 12-08-2016

Odebrał pieniądze i odłożył na odpowiednie miejsce. Następnie dolał whisky dwóm mężczyznom i podał im to. Spokój. Lubił czasami tą prace, gdy nikt nie wszczynał niepotrzebnych burd. Były zdecydowanie wadliwe jak na usposobienie barmana. Przeczesał włosy do tyły, aby mu nie zawadzały. Dawno ich nie ścinał, więc parę kosmyków grzywki opadały mu zawsze na oczy, co go irytowało. Kiedyś się wybierze do fryzjera, bo sam zrobi sobie jakiś nowatorski fryz i będzie odstraszać klientów. Miał już w nawyku, że musi wyglądać schludnie. Rodzice mimo wszystko wiele rzeczy mu narzucili i nadal nie potrafił się tego wyzbyć. Nadal to w nim siedziało i gniło.
Gdy zobaczył mężczyznę wchodzącego do pubu przyjrzał się mu, a potem usłyszał głos klienta, który pił kawę. Spojrzał na niego i skinął głową widząc, że ten próbuje mu wejść prawie za bar. Pochylił się i spojrzał na fotografię, która leżała zdjęciem do góry. Przyjrzał się jej nim ją podniósł, a następnie złapał i podał mężczyźnie spoglądając na niego uważnie. Ven jak zwykle nie wyrażał jakichś konkretnych uczuć w swoich oczach. Jak zawsze chłodne, zielone i spokojne oczy. Cichy, nigdy niezawadzający osobnik, który miał tutaj swoje stałe miejsca, czy to przy barze, czy też przy stoliku. Zdecydowanie Ven go lubił. Sprawiał najmniej kłopotów. Jedni się kłócili, drudzy wyglądali jak typy spod ciemnych gwiazd, a jeszcze inni wyrażali swoje opinie na cały pub (tak, miał na myśli dwie kobiety). On był spokojny, co Ven sobie chwalił.


Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 12-08-2016


Co pomyślał Ven, kiedy dostrzegł na fotografii znanego sobie mężczyznę wraz z Cichym Klientem i innymi, nieznanymi już barmanowi ludźmi? Tego samego faceta, który kilka tygodni temu wypytywał go o Bułhakowa i marsz ROMu? Czy jego spojrzenie na Cichego Klienta uległo zmianie? Nie mógł jednak się zbyt długo zastanawiać, gdyż Clyde podszedł do baru.
- Whisky, dwa razy! - powiedział donośnym tonem zagłuszając podziękowania Cichego.
Hillam rozejrzał się po barze, a nie znajdując nikogo godniejszego uwagi, zabrał podane mu trunki i przysiadł przy największym stoliku. Nie trzeba było czekać długo na jego kompanów. Gromadka czterech mężczyzn, znanych z widzenia Ventusowi przybyło w radosnych humorach. Oni również najpierw zajęli się sobą. Odwieszali płaszcze, kapelusze, a także witali się paniami. No i oczywiście Z Hillamem.
Dwóch mężczyzn, którzy siedzieli przy ognistej, niespokojnie zawiesili wzrok na głośnej gromadce, wracając jednak do trunku.
- Nie mogę się dzisiaj zdecydować: brandy czy sherry? - odezwał się Cichy Klient do Ventusa, wpatrując się uważnie w butelki stojące na półkach. Jakaś nowość. Zazwyczaj był zdecydowany.



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 13-08-2016

Zmarszczył brwi widząc nieznajomego, ale jednocześnie znanego mu faceta na fotografii. Nie zdążył jednak zbyt długo o tym myśleć, bo miał już kolejne zamówienie. Skinął tylko głową i dał mężczyźnie to czego chciał. Jak on nie lubił takich głośnych ludzi, ale w pracy zawsze są zalety, a także wady. Przewrócił oczami, gdy w barze pojawiły się podobne osoby do głośnego mężczyzny. Zastanawiał się jakie ten człowiek miał powiązania z tamtym mężczyzną, z którym miał się skontaktować. Czemu właściwie tego nie zrobił? Nie do końca wiedział. Nie chciał się pakować w nie swoje sprawy i tyle. Z zamyślenia wyrwał go głos Cichego. Spojrzał na niego, a potem na trunki. Jako dobry barman powinien mu doradzić, ale Ven sam bardzo mało pił. Jak pił to pojawiał się Rusek, dlatego chciał ograniczać alkohol.
- Brandy jest tańsze od sherry - zaczął spoglądając na dwie butelki. - Sherry natomiast ma mniej alkoholu w sobie - powiedział i spojrzał na mężczyznę czekając na jego decyzję. - Ja dla siebie wziąłby sherry - podpowiedział mu.
Nie był zbyt dobrym doradcą. Zwykle ludzie wiedzieli czego chcą, lub zdawali się na jego gust.


Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 13-08-2016


- W takim razie poproszę sherry - rzekł Cichy. Nigdy nie wyglądał na takiego, któremu brakłoby pieniędzy, lecz z drugiej strony nie zalatywał też nie wiadomo jaką burżuazją. Po prostu był schludnie ubranym mężczyzną, pijącym dobre trunki z wyższej półki. Nigdy też się nie upijał tak, żeby nie potrafił o własnych nogach opuścić pubu, w przeciwieństwie do dwójki od ognistej. Ci znowu poprosili o dolewkę.
Również towarzysze Hilliama podbili do baru, zamawiając w sumie cztery szklaneczki ognistej. Gorąco również zapraszali do swojego stolika Dwójkę i Cichego, a ci oczywiście odmówili.
- Panowie, nie bądźcie tacy! - usłyszeli głos Hilliama siedzącego z paniami. Po odebraniu zamówionych trunków jego towarzysze jednak się poddali i wrócili do kompana.
Cichy Klient wrócił do wzdychania do zdjęcia.
- Wygląda pan na młodego, czy mogę spytać, czy ma pan syna? - zwrócił się do barmana. A cóż to za troski go nękają, że postanowił się odezwać?



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 13-08-2016

Skinął głową i nalał mu sherry. Nie oceniał mężczyzny jakoś szczególnie. W sumie Ven rzadko oceniał ludzi. Dał dolewkę dwóm mężczyznom, a następnie gdy do baru podbili ziomkowie Głośnego dał im co chcieli. Przewrócił oczami na próbę zaproszenia do siebie trójki innych klientów. Czasami się zastanawiał jak ludzie potrafią tak łatwo uczepić się innych, a zwłaszcza obcych. Nigdy nie wiesz co taki osobnik ma w głowie. Ven popełnił błąd pewnego wieczora w tym barze i czasami żałował. Cieszył się jednak, że tego, którego się obawiał rzadko do niego przychodził.
Spojrzał na Cichego i skinął na przyzwolenie, co było czysto głupim gestem, bo mężczyzna zadał już mu pytanie.
- Nie mam - odpowiedział krótko. - Nie mam nawet narzeczonej - dodał nim zdążył pomyśleć, a na samo to słowo przed oczami barmana pojawiła się piękna Sophia Templer o błękitnych jak niebo oczach.
Serce mimowolnie zabiło mu szybciej, a dłonie zacisnęły się mocniej na szklance, którą chciał odstawić na półkę.
- A czemu pan pyta? - zapytał, aby nie myśleć o tym, jak bardzo boli go wspomnienie swojej przyjaciółki.


Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 13-08-2016


- Proszę wybaczyć mą bezpośredniość, ale nie mogę sobie poradzić ze swoimi synami - powiedział spokojnie, i chociaż mówił o przykrym temacie, na jego ustach widać było słaby uśmiech. - Wie pan, czemu tu przychodzę? Tu, w Hogsmeade, straciłem syna w kwietniu. Pan się może domyślić w jakich okolicznościach... nie tylko tragicznych, ale i przypadkowych. Co tu dużo mówić - wypadki się zdarzają... ale teraz mój kolejny syn wpadł w poważne kłopoty... o których dopiero niedawno się dowiedziałem. Nie mam z nim kontaktu od miesiąca, dopiero niedawno córka powiedziała mi o wszystkim.
Westchnął, pokręcił kłową, po czym nabrał łyk trunku.
- Najgorszą rzeczą jest, kiedy ludzie dystansują się od siebie. Wie pan, miałem z nim kiedyś dobry kontakt. Ale potem zaczął spędzać czas tylko z książkami. A w mojej rodzinie od zawsze ważna jest rozmowa, wspólne spędzanie czasu. Wydaje mi się, że dałem mu za dużo swobody, że może powinienem naciskać na to, żeby się otworzył...
Cichy zdecydowanie miał kiepski humor. Jego wywody na szczęście nie były usłyszane przez hucznie imprezujących klientów w głębi pubu. Pomieszczenie zaczęło przesiąkać standardowym dla niego zapachem alkoholu. I papierosów, gdyż Hilliam z kolegami postanowili zapalić.



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 14-08-2016

Wysłuchał w spokoju słów Cichego klienta. Nie przerywał mu opowieści. Ventus jak zawsze potrafił słuchać. Sam miał często ochotę się komuś wygadać, ale nie robił tego w takich miejscach. Oparł się o blat baru wpatrując się w mężczyznę uważnie, krótką chwilę, bo wiedział, że to niegrzeczne. Cicho westchnął, gdy mężczyzna zakończył swój wywód. Ven dłuższą chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią. W tym czasie poczuł dym papierosów i miał ochotę wyjść, aby też zapalić. Ostatniego papierosa zapalił dzisiaj rano i teraz czuł mały głód.
- Wie pan co? - zaczął dusząc w sobie chęć zapalenia. Ventus nie był zbyt dobry w doradzaniu, ale przypomniał sobie chłopaka z fotografii. - Kojarzę tego chłopaka ze zdjęcia - powiedział w końcu. - Spotkałem go w dosyć nieprzyjemnych okolicznościach w Londynie - wytłumaczył. - Nie chciałbym jednak mieszać się w nie swoje sprawy... - mruknął i przeczesał swoje włosy. - I przykro mi z powodu pańskiego syna jeśli to coś zmieni - Ventusa bolało to, że ten tak kochał swoich synów, a on sam był nienawidzony. Pokręcił głową. - Jeśli się pan postara wszystko można naprawić - zauważył.


Re: Pub pod Trzema Miotłami - Mistrz Gry - 14-08-2016


Cichy znowu westchnął i pokiwał głową. Chyba Ven wcale go nie pocieszył, ale nie było tego po nim widać.
- Bardzo mi przykro... Pewnie zaczepiał pana i wypytywał o marsz... - mężczyzna wyglądał może nawet na lekko rozbawionego, lecz oczy jego przesiąknięte były smutkiem.
- Czy ktoś powiedział "MARSZ ROMU"?
Roześmiany Hilliam podszedł tanecznym krokiem do baru, zasiadając tuż obok Cichego.
- Widzę, że panowie poruszają bardzo ciekawe tematy. I to w jeszcze bardziej ciekawym miejscu - zaśmiał się. - No, panie barmanie. Proszę powiedzieć temu panu, że nie jest panu miło słuchać o tej tragedii.
Śmiechem zawtórowali mu jego kompani, którzy jednak pozostali na swoich miejscach.
- No to co panowie mówili o marszu, skoro już postanowiliśmy poruszyć ten drażliwy temat, jakim nękany jest pan barman od dłuższego czasu, to jakie jest pana stanowisko? Proszę tylko odpowiadać zgodnie z własnym sumieniem, jak pan powie, że kocha tych wszystkich mugolaczków to może też postawię kolejną kolejkę, no dalej - klepnął Cichego zachęcająco po ramieniu, jednak ten nie odwrócił się w jego stronę. Spokojnie pił swój trunek z niezmienionym wyrazem twarzy. Ventus jednak wiedział, że poruszanie takich tematów nieczęsto miało dobre zakończenie.



Re: Pub pod Trzema Miotłami - Ventus A. Gaunt - 14-08-2016

Słysząc słowo marsz skinął tylko głową i westchnął ciężko.
- To mało ważne co... - spojrzał na Hilliama, który postanowił dołączyć do rozmowy. Cudnie i jeszcze tego mu było trzeba. Nienawidził, gdy ludzie zaczynali się interesować innymi ludźmi. Lepiej było, gdy rozmawiali w swoich gronach i chlali w spokoju.
Gdyby jeszcze ta tragedia Ventusa obchodziła. Nie lubił o tym rozmawiać, bo najzwyczajniej w świecie nie interesował się czymś takim. Ot banda jełopów postanowiła wypowiedzieć, pokazać swoją opinie całemu światu wszczynając pół wojnę na terenie Hogsmeade. Tyle ludzi zginęło i co to dało? Jeśli są ludzie, którzy chcą gnębić mugoli to będą to robić nie ważne ile marszów powstanie.
- W sumie nie rozmawialiśmy o tym - zauważył. Była to prawda. Rozmawiali o synu tego mężczyzny i o niczym więcej, a to że syn ma powiązania z marszem jak połowa ludzi teraz, to mały szczegół. Nie wtrącił się jednak do rozmowy dalej, bo i po co? Skoro Cichy go zignorował, a wiadome było, że Ventus w 50% będzie miał spokój, bo to on tu sprzedaje alkohol zajął się czyszczeniem blatu baru, a następnie wrzucił ścierkę na półkę pod barem.