Mortis - Czarodzieje 1939
Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Wersja do druku

+- Mortis - Czarodzieje 1939 (https://mortis.org.pl)
+-- Dział: Rozgrywka fabularna (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Londyn (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=38)
+---- Dział: Ministerstwo Magii (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=125)
+----- Dział: Piętro IV - Departament Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=128)
+----- Wątek: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń (/showthread.php?tid=1850)

Strony: 1 2 3


Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Administrator fabularny - 31-12-2015

Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń


Adres: Piętro IV, Departament Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami, Ministerstwo Magii, Londyn



[Obrazek: 0XD9Pbg.png]

Jest to biuro, w którym nie ma zbyt wielu stołów i krzeseł. Mały, kwadratowy pokoik pomalowany na biało odznacza się także naprawdę ładną, drewnianą podłogą w ciemnym kolorze.




RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Alexander Black - 01-04-2018

Alexander po skończonej pracy miał iść do domu, jednak po zastanowieniu uznał, że nie do końca chce mu się wracać do pustego domu. Na szczęście, zaledwie dwa piętra wyżej pracowała jego przyjaciółka, na którą zawsze mógł liczyć. Więc czemu tym razem miałoby być inaczej? Poprawił swoją marynarkę i wjechał windą na piętro czwarte, gdzie z łatwością dało się znaleźć kogoś, kto potrafił pomóc z magicznymi stworzeniami.
Wysiadł z windy i spokojnie ruszył korytarzem, grzecznie kiwając głową na przywitanie ludziom, którym bardziej znał z widzenia. Stanął przed drzwiami prowadzącymi do Komisji Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń i zapukał, po czym wszedł do środka.
- Dzień dobry. Czy zastałem panienkę Lestrange? Czy może już opuściła pracę? - przywitał się grzecznie i rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym nie było Ellen. Czyżby się spóźnił? Mógł z rana wysłać jej list z zaproszeniem na wspólny obiad. No ale cóż. Jak nie dzisiaj, to spróbuje innym razem.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Ellen Lestrange - 02-04-2018

Zaś ja po skończonej pracy, oczywiście dopiłam swoją kawę na szybko, bo jak zwykle z nią zwlekałam, po czym poszłam odnieść kubek na swoje miejsce, by jutro gotowy czekał na mnie aż wrócę, cały czysty. Po tym się przebrałam powierzchownie w strój nieroboczy, nie chciałam ryzykować że w pracy coś mi się stanie z ubraniem i wyszłam z pomieszczenia. Podążałam tak korytarzem, aż zauważyłam Alexandra i się uśmiechnęłam lekko, domyślając się co go ściąga na to piętro. Podeszłam do niego od razu.
Tu jestem — powiedziałam rozbawiona po zajściu go od tyłu. — Czego dusza pragnie? — zapytałam zaciekawiona, przechylając lekko głową. Czyli zdecydowanie nie wrócę prosto do domu. Nie żeby mi to nie pasowało oczywiście.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Alexander Black - 03-04-2018

Któryś ze współpracowników zaczął tłumaczyć, że jeszcze niedawno tutaj była, ale gdzieś zniknęła. Dla Alexandra było to jasne. Już zebrała się do domu. Musieli minąć się w sąsiednich windach. Już miał przepraszać za kłopot, jednak za plecami usłyszał ten głos, który tak dobrze znał.
- Ellen. - odwrócił się i uśmiechnął się na jej widok. Piękna jak zawsze. Czasami zastanawiał się, co takie piękne kobiety ściągało do pracy w ministerstwie. W końcu pracowały tutaj nawet półwile, co nie zawsze kończyło się dobrze.
- Zastanawiałem się, czy znajdziesz dla mnie trochę czasu po pracy. - odsunął się nieco od drzwi. Mimo wszystko nie chciał jej tak otwarcie zapraszać na obiad przy współpracownikach. Co prawda nie raz pokazywali się w swoim towarzystwie, jednak nie potrzebował zbędnych plotek, na przykład takich, które rozsiewa jeden podstarzały, rudy bumowiec.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Ellen Lestrange - 06-04-2018

Splotłam ręce na wysokości piersi z lekkim uśmiechem patrząc na Alexandra. Lekko przechyliłam głowę i zastanowiłam się nad jego propozycją.
Myślę, że dla ciebie zawsze znajdę czas. A zwłaszcza na jak zwykle dobry obiad — odpowiedziałam mu, jak gdyby nigdy nic, nie martwiąc się tym, czy ktoś to usłyszy. Znana byłam z tego, że nie podchodziłam tak do tematu ludzi, co słyszą i co sądzą.
Więc... Gotowy już do wyjścia czy chciałbyś coś jeszcze zabrać lub o czymś zapomniałeś? — zapytałam, nie chcąc potem tracić minut przez to, że czegoś zapomniał i musi się wrócić. Skrzyżowałam nogi, stojąc i czekając, mierząc go wzrokiem. Musiałam przyznać że im więcej czasu z nim spędzałam, tym bardziej lubiłam spędzać. Był moim ulubionym towarzystwem.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Alexander Black - 14-04-2018

- Jak zwykle czytasz mi w myślach. - zaśmiał się. A może był już na tyle przewidywalny, że kobieta była pewna, że skoro Black przyszedł do niej po pracy, to chciał ją zabrać na obiad? To nie ważne. Ważne, że się zgodziła, nawet jeśli nie zadał tego pytania. Teraz chociaż wiedział, że na pewno miło spędzi dzisiaj czas.
- Jestem już gotowy. - wskazał na swoją teczkę, którą trzymał w dłoni. Mimo wszystko wiedział, ze jego towarzyszka nie lubiła zbyt długo czekać i tracić czasu, dlatego już wcześniej się przygotował. Dlatego też trochę się martwił, że mógł się z nią minąć, jednak jak było widać  szczęście mu dzisiaj dopisywało.
- Pójdziemy, jak tylko będziesz gotowa. W końcu musisz być głodna po pracy.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Ellen Lestrange - 15-04-2018

Widać że nawet niepotrzebna mi legilimencja — zaśmiałam się rozbawiona i spojrzałam mu śmiało w oczy uśmiechnięta. Widziałam i teczkę i ogólnie to, że był gotowy, więc pozwoliłam sobie smukłą dłonią złapać go za ramię i ruszyć z nim w stronę wyjścia.
Alexandrze, właśnie miałam wychodzić z pracy i po drodze cię spotkałam. To oczywiste, że jestem gotowa — zaśmiałam się nieco rozbawiona, mijając z nim ludzi na korytarzu. Ignorowałam ewentualne ciekawskie wspomnienia. W końcu stanęłam przed winą i czekałam w jego towarzystwie aż ta stanie przed nami i się otworzy. Spojrzałam z uśmiechem na Blacka.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Mistrz Gry - 21-07-2018

Sesja zakończona

Powód: Nieaktywność gracza.



RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Mistrz Gry - 17-09-2021

Piątek, 1 października 1939 r.

Przed południem

O dziwo, ogłoszenie w Proroku dotyczące etatu w Komisji Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń przyciągnęło wielu chętnych. Sekretariat Departamentu kierował wszystkich zainteresowanych bezpośrednio do biura komisji, gdzie urządzono salę przesłuchań nowych kandydatów.
Wśród chętnych znalazł się również @Jurij Bułhakow, który mógł się tutaj czuć dość obco. W czasie, kiedy oczekiwał na swoją kolej nie dostrzegł żadnej znajomej twarzy, wszyscy zachowywali dystans i milczenie.
Z wnętrza biura dochodziły od czasu do czasu odgłosy rozmowy, lecz bardzo trudno było wyłapać pojedyncze słowa. Poza tym po kilku minutach od zamknięcia drzwi było słychać i widać w szparach i przez szybę, że rzucane są zaklęcia. Przy wejściu stała młoda dziewczyna, która zapisywała dane kandydatów i sprawdzała, jaką różdżkę posiadali.
Kiedy przyszła kolej Jurija, podeszła do niego nieśmiało.
- Przepraszam pana, teraz pana kolej. Jak się pan nazywa? I jaką różdżkę pan posiada? - Spojrzała na groźnie wyglądającego Rosjanina uważnie, choć w jej oczach widać było, że niekoniecznie dzisiejsze zadanie jej odpowiada i większość z tutaj obecnych ją przeraża.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Jurij Bułhakow - 17-09-2021

Kiedy nadeszła moja kolei podeszła do mnie kobieta zajmująca się zapisywaniem danych kandydatów na stanowisko. Kiedy usłyszałem pytanie o różdżkę mało nie parsknąłem śmiechem. Jakby jeszcze była mi ona potrzebna! Niemniej jednak ograniczyłem się tylko do uśmiechu. Wyszperałem różdżkę z mojej kieszeni i podałem kobiecie. W jej oczach czaił się strach chociaż niesłusznie. Chyba tylko debil mógłby zaatakować w budynku Ministerstwa Magii gdzie roiło się od aurorów i zapewne wszystko skrzętnie obserwowała ochrona.
-Dobryj dzień. Nazywam się Jurij i jestem z rodu Bułhakow - powiedziałem nie ukrywając swojego rosyjskiego akcentu. Kto jak kto ale kobieta pracująca w Ministerstwie powinna wiedzieć co oznacza to nazwisko. - Moja różdżka to wierzba, 13 cali z rdzeniem z łodygi dyptamu jest więc silnie nastawiona na zaklęcia uzdrowicielskie.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Mistrz Gry - 19-09-2021

Stażystka widocznie nie miała wiele doświadczenia i musiało to być jej jedno z pierwszych zadań jakie otrzymała w tym miejscu. Nie dziw, że się stresowała i wyglądała na zlęknioną. Zwłaszcza, ze na rozmowę przychodzili głównie mężczyźni o słusznych gabarytach i bardzo groźnych spojrzeniach.
Kiedy Jurij się przedstawił, szybko zanotowała jego nazwisko i spisała dane różdżki. Nie wzięła jej do ręki, kiedy Bułhakow postanowił podać dziewczynie swoje magiczne narzędzie.
- W porządku. Proszę zatrzymać różdżkę, będzie panu potrzebna. - Skinęła głową na drzwi, które po chwili się otworzyły i z wnętrza wyszedł ciemnowłosy typ o zagadkowym wyrazie twarzy. Trudno było określić, czy poszło mu dobrze, czy niekoniecznie. - Teraz pana kolej. - Wskazała Bułhakowowi otwarte drzwi.
Wewnątrz znajdowały się trzy osoby. Szef komisji, jego pomocnik i protokolantka, która spisywała efekty przesłuchań. Jurij został zaproszony do stolika.
- Panie Bułhakow, zapraszamy. Co pana sprowadza i co może nam pan zaoferować? - Odezwał się szef spoglądając na Jurija.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Jurij Bułhakow - 19-09-2021

Mniej więcej tak wyobrażałem sobie to przesłuchanie - kilka osób w Komisji i ja przepytywany przez nich niemniej jednak kiedy na żywo pierwszy raz od wielu lat stanąłem przed taką sytuacją przez chwilę byłem nieco zakłopotany. Od czasów szkoły nikt nigdy nie pytał się mnie co ja mogę mu zaoferować tylko co ON może zaoferować mi. Tym razem stanąłem jednak przed takim pytaniem i jeśli chciałem dostać tę pracę musiałem na nie odpowiedzieć w sposób właściwy.
-Zapewne jak wszyscy przede mną przyszedłem tu w sprawie rozmowy o pracę. Jeśli miałby podać powody dlaczego to ja pownienem zostać zatrudniony to cóż... Zdałem z wynikiem P końcowy egzamin z Przyrody. W mojej szkole przedmiot ten obejmował zarówno magiczną florę jak i faunę. Od wielu miesięcy powtarzam moje informacje dotyczące magicznych zwierząt. Posiadam również dobrą kondycję fizyczną - w Koldovstoretz dostałem z niej najwyższą ocenę na końcowym egzaminie, a musicie wiedzieć, że wymagania wobec uczniów są tam niesamowicie wysokie. Jednak jest jeszcze coś co zapewne wyróżnia mnie na tle innych kandydatów. Zdaję sobie sprawę, że początkowo będę wysyłany do łatwych robót gdzie zwierzę będzie w niewoli i jedynie trzeba będzie wykonać na nim wyrok, jednak wraz ze wzrostem doświadczenia zapewne będę wysyłany również do likwidacji groźnych zwierząt, które zagrażają ludziom na wolności. Podczas działania w terenie łatwo o to, by różdżka wypadła z ręki co może kosztować nas życie. Jednak nie w moim wypadku. Posiadam bowiem zdolność rzucania zaklęć bez użycia różdżki - i to niezależnie od stopnia ich skomplikowania. Na dodatek jeśli kiedyś akcja potoczyłaby się źle tego znam zaklęcie Vulnera sanatur a moja różdżka specjalizuje się w magii uzdrowicielskiej co pozwoli na zwiększenie szans przeżycia zranionych członków brygady. To chyba tyle.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Mistrz Gry - 20-09-2021

Komisja przyglądała się Jurijowi przez cały czas, kiedy ten odpowiadał na zadane pytania. Protokolantka stukała zawzięcie w maszynę do pisania, a mężczyzna siedzący na przeciw Bułhakowa zapisywał sobie istotne dane na kartce papieru, który leżał przed nim. Wspomnienie o szkole, wynikach i byciu najlepszym sprawiło, że typ pokiwał głową. Ale wieść o magii bezróżdżkowej nieco ożywiła wszystkich obecnych w sali. Natomiast odnośnie czarów leczniczych i specjalizacji różdżki nastąpiła podobna reakcja jak co do informacji o szkole.
- Interesujące. Na pewno w tego typu pracy byłoby to bardzo przydatne. - Pokiwał głową szef komisji.
- Czy poza szkolnymi latami posiada pan jakieś doświadczenie z magicznymi zwierzętami? Spotkał pan jakieś w swoim dorosłym życiu groźniejsze okazy? - Mężczyzna odłożył pióro na bok i oparł brodę na splecionych dłoniach. Spoglądał na Jurija przenikliwym spojrzeniem, cały czas go oceniając.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Jurij Bułhakow - 20-09-2021

Uznałem, że skoro komisja zadawała mi dalej pytania to przynajmniej nie zostałem na samym wstępie spisany na straty. Dodało mi to otuchy. Przed odpowiedzią na kolejne pytanie chwilę się zastanowiłem. Postanowiłem przekuć moją wadę braku doświadczenia w zaletę.
-Pracując na odpowiedzialnym stanowisku w Ministerstwie zna pan zapewne nazwisko Bułhakow. Po szkole nie musiałem pracować. Miałem styczność z niebezpiecznymi zwierzętami a dokładniej z jednym - wychowałem owczarka kaukaskiego, który sięga mi na wysokość klatki piersiowej. Jeśli chodzi o magiczne zwierzęta nie mam od czasów szkolnych z nimi doświadczenia oprócz wiedzy teoretycznej. Jednak dzięki temu nie będę musiał pozbywać się wyrobionych złych nawyków co jest znacznie trudniejsze niż po prostu nauka nowych rzeczy.


RE: Komisja Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń - Mistrz Gry - 21-09-2021

Szef komisji przyglądał się Jurijowi przez cały czas kiedy ten mówił. Wiedział doskonale, kim byli Bułhakowowie i jaką sławą się cieszyli na arenie Europejskiej. Był jedynie odrobinę zdziwiony, że ten tutaj zjawił się tutaj tak nieoczekiwanie. Ale skoro w Londynie ta rodzina zaczęła się pojawiać coraz częściej, to nie dziw, że i taki Jurij przybył do Londynu.
- Rozumiem. - Mężczyzna skinął głową. Zerknął przy okazji na listę przepytanych i tych, którzy czekali na rozmowę i lekko się skrzywił. - Myślę, że tej autoprezentacji już nam wystarczy.
Po chwili pomocnik wyszedł w stronę kawałka podłogi, które przygotowano w celu prezentacji zaklęć.
- Postawię tarczę, te mniejszą. Proszę ją rozbić używając zaklęć. - W tym czasie część pokoju, gdzie stało biurko i był tam szef komisji oraz protokolantka odgrodzono do Jurija i drugiego mężczyzny potężniejszą formą zaklęcia Protego.
I jak pomocnik powiedział, tak zrobił wyczarowując przed sobą z pomocą Protego tarczę.
Możesz w tej chwili użyć maksymalnie 3 zaklęć, by rozbić tarczę NPCa