Mortis - Czarodzieje 1937
Kamienny krąg - Wersja do druku

+- Mortis - Czarodzieje 1937 (https://mortis.org.pl)
+-- Dział: Rozgrywka fabularna (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Hogwart (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=40)
+---- Dział: Błonia (https://mortis.org.pl/forumdisplay.php?fid=55)
+---- Wątek: Kamienny krąg (/showthread.php?tid=2415)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52


RE: Kamienny krąg - Andromeda Crouch - 20-10-2018

Andromeda nawet nie mogła wyobrazić sobie momentu, w którym nie korzysta z okazji uczestnictwa w spotkania klubu potyczek czarodziejskich w pełni oficjalnie. Do tej pory Bułhakow pozwalał jej jedynie na obserwację pojedynków innych i chociaż samo to, że mogła na to patrzeć było czymś niesamowitym, fascynującym i uczącym, to jednak aktywny udział w czymś takim nie mógł się z tym równać.
Przez całą drogę praktycznie biegła w podskokach, co poskutkowało tym, że będąc już na szczycie wzgórza nawet ktoś tak żwawy jak Andromeda, złapała zadyszkę. Nie przeszkodziło jej to jednak w szerokim uśmiechnięciu się w kierunku nowego nauczyciela obrony przed czarną magią.
- Dzień dobry, Profesorze! - zaświergotała radośnie. Już nie mogła się doczekać!


RE: Kamienny krąg - Eglantine F. Lestrange - 20-10-2018

Jeżeli ktoś miał się spóźnić, to z pewnością nie była to ona. Już na samym początku roku, kiedy tylko został wyznaczony termin zajęć, prędko wpisała go sobie w kalendarzyk i z niecierpliwością wykreślała kolejne dni w nerwowym oczekiwaniu. Aż w końcu przyszedł ten wyczekiwany moment. Eglantine dawno już postanowiła porządnie nauczyć się pojedynkować, żeby chociaż w małym stopniu uspokoić swoją paranoję. W końcu jeśli będzie pewna, że potrafi się obronić nie będzie się obawiać ataku na każdym kroku. Przyszła zatem z pewnością siebie wymalowaną na twarzy. Próbowała skupić myśli aby nie dać się łatwo rozproszyć, czy sprowokować na zajęciach, bo znając swój niekontrolowany charakter mogła wybuchnąć przez zbyt wiele zaczepek. Pogrążona w takim zamyśleniu przywitała się z nauczycielem jedynie skinieniem głowy i cichym "Dzień dobry profesorze", którego Blair mógł w zasadzie nawet nie usłyszeć.



RE: Kamienny krąg - Salem Gideon Blair - 20-10-2018

W teorii zostało jeszcze parę minut do oficjalnego rozpoczęcia zajęć, ale kiedy Salem zobaczył jakoś schodzących się na spotkanie klubu pojedynkowego uczniów, aż morda sama mu się wykrzywiła. Dwie smarkule ledwie wyrastające ponad stół - czego one tam niby szukały? Chyba nie chciały mu wmówić, że przyszły się pojedynkować, co?
- Zajęcia z pomagania przy pracach domowych dla dzieci prowadzi dyrektor Lestrange, w bibliotece, z tego co pamiętam. - oznajmił dziewuchom, spoglądając na nie z góry.
- Tu nie planuję robić kursów z rzucania Protego i Expelliarmusa dla początkujących, a nie spodziewam się więcej po... Której klasie? Drugiej? Trzeciej? - uniósł znacząco brwi.


RE: Kamienny krąg - Andromeda Crouch - 20-10-2018

Skoro na kółko tego typu należało spełnić dodatkowe wymagania, wszystko powinno być wcześniej ogłoszone. Na zajęcia dodatkowe można było zapisywać się w trzeciej klasie, więc Andromeda zgłosiła się na wszystkie ciekawe kółka i kluby, aby bezczynnie nie spędzać dnia w bibliotece, albo dormitorium.
- Mimo wszystko chociaż pomocne, to jednak są one wyjątkowo nudne. - wzruszyła lekko ramionami. Dlaczego miałaby pomagać jakiejś głupiej szlamie, a klub pojedynków miałby uciec jej prosto sprzed nosa? Czekała zbyt długo na uczestnictwo w pojedynkach, żeby teraz odpuścić i zrezygnować!
- Trzeciej, Profesorze. Zapisy na zajęcia dodatkowe dozwolone są dopiero od tej klasy. Wcześniej nie można w nich uczestniczyć. - oznajmiła odważnie, chociaż nie wojowniczo. Mimo wszystko nie chciała zostać wyrzucona i utracić punktów dla Slytherinu.
- Mogę Profesora zapewnić, że nie trzeba nauczyć mnie tych prostych zaklęć. - nie miała zamiaru nastawić karku za rudą Lestrange, bo co jeśli ona ich nie potrafi?


RE: Kamienny krąg - Thomas Parkinson - 20-10-2018

Klub pojedynków był miłą odskocznią od codziennego życia w Hogwarcie. No, bo gdzie indziej można legalnie przekląć kilka osób i jeszcze cię za to pochwalą? W tym roku miał o wiele luźniejszy grafik, ze względu na to, że zdał sumy i wybrał przedmioty, które go interesują. Nic ponadto. Jedynym mankamentem mogło być to, że zajęcia prowadzi Blair, ale może nie będzie tak źle. W końcu zdał Obronę na wysoką ocenę, a swoje umiejętności Thomas oceniał nieźle. No, ale zobaczymy jak to pójdzie. Miejsce profesor wybrał ciekawe, choć informacja wisiała już od początku września to Parkinson i tak stawiał na to, że ktoś się spóźni. Sam z tego co widział był jednym z pierwszych osób, choć to, że na zajęcia przyszły dwie młodociane nie napawał go optymizmem.
- Dzień dobry, profesorze. – powiedział i usiadł na jednym z kamieni. Mógł wyciągnąć książkę, ale zainteresowała go rozmowa pomiędzy Andromedą i Blairem. Może być ciekawie, gdyż najwidoczniej profesor nie miał zamiaru bawić się z dziećmi.


RE: Kamienny krąg - Eglantine F. Lestrange - 20-10-2018

Cienka, zeschła gałązka cierpliwości Rudej zaczęła się niebezpiecznie żarzyć, kiedy dziewczyna usłyszała niezbyt przyjemne słowa profesora. Czego innego mogła się spodziewać! Dopiero przyszła, a ktoś już jej coś wytyka. W tym przypadku jak widać, młody wiek, miał być podstawą kpin. W innych okolicznościach pewnie by zapłonęła gniewem lecz tutaj sprawa miała się z lekka inaczej, gdyż Blair był nie tylko kimś dorosłym, był też ich nauczycielem, a przecież nie może zacząć się na niego drzeć, czy go zwyzywać go w odpowiedzi na nieprzyjemny ton. Dorośli mieli ten przywilej, że mogli pozwalać sobie na znacznie więcej. Zatem pierwszą uwagę po prostu przemilczała. Lepiej chyba nic nie mówić, niż ryzykować, iż coś się przypadkiem chlapnie, bo nie zdoła opanować ciętego języka. W najlepszym wypadku straciłaby parę punktów, w najgorszym dostałaby szlaban i wyrzucili ją z koła pojedynków, a to była ostatnie czego teraz chciała.
- Niestety nie trafił pan, panie profesorze. Jestem w czwartej klasie i jeśli mnie pamięć nie myli na zajęcia pozalekcyjne można zapisywać się, gdy ukończy się lat 13 - powiedziała, całkiem spokojnie, nie chcąc jakoś sprowokować nauczyciela. W końcu był tutaj nowy i Ruda całkowicie nie wiedziała jak może zareagować na... cokolwiek właściwie. Ludzie przecież są czasem tacy nieprzewidywalni.
- Nie musi się pan profesor tak martwić. Myślę, że dam sobie radę. - Czy umiała perfekcyjnie rzucać te zaklęcia? Nie. Czytała o nich i ćwiczyła tam raz czy dwa, ale to za mało żeby powiedzieć żeby miała je opanowane. Ale nie miała zamiaru się przyznać, że większość czasu woli spędzać na studiowaniu transmutacji lub eliksirów, a na te zajęcia przyszła raczej z konieczności uspokojenia własnej popapranej paranoi, niż upodobań do przedmiotu lekcji.



RE: Kamienny krąg - Salem Gideon Blair - 21-10-2018

Salem nie widział powodu ogłaszania czegokolwiek, bo liczył na to, że uczniowie w tej nieszczęsnej szkole mają jednak trochę oleju w głowach. Jak widać, pomylił się znacząco, nie tylko brakowało im bowiem zdrowego rozsądku, ale też cechowali się wybitnym rozpuszczeniem i skłonnościami do pyskówek. Blair nie miał pojęcia, na co im ten pieprzony Bułhakow pozwalał, ale jego rządy w Hogwarcie dobiegły już końca, a Sal nie miał zamiaru pozwalać włazić sobie na głowę.
- Jestem świadomy tego, co napisane jest w statucie szkoły. - uciął krótko jakże mądre wypowiedzi dwóch gówniar, które już próbowały zasłaniać się szkolnymi zasadami i wymuszać na nim zmianę zdania.
- Któraś z was, wyjątkowo dobrze obeznanych z regulaminami pannic, chce mi też wyrecytować treść punktów ósmego oraz dziesiątego z części postanowień ogólnych? - uniósł wyżej brwi, ale nie czekał na odpowiedź - Do waszej informacji: nie zamierzam prowadzić żadnych pertraktacji, a już z całą pewnością nie takich opartych na impertynencji. Decydowanie o tym, czy jesteście gotowe na branie udziału w pojedynkach z dorosłymi czarodziejami z całą pewnością nie należy do was, więc nie chcę więcej słyszeć żadnych dziecinnych przechwałek na temat tego, jak świetnie dajecie sobie radę. - zakończył, przyglądając się im ze zmarszczonymi brwiami. Bezczelne smarkule.
- Zejdziecie na bok, poza krąg. Mamy chwilę czasu, zanim wszyscy się zbiorą, więc proszę - poprzyjcie swoje bezsensowne paplanie czynami. Z zachowaniem wszystkich zasad pojedynku czarodziejskiego, używając jedynie zaklęć z zakresu kursu przygotowującego do SUMów. Ta, która odstawi mniejszą fuszerkę, będzie się mogła zmierzyć z... - akurat na górkę wtoczył się Thomas, co Salem przyjął z pewną ulgą.
- Z Parkinsonem. - dokończył - Witam, Parkinson. Może ty zechcesz mi zdradzić gdzie podziewa się reszta towarzystwa?


RE: Kamienny krąg - Andromeda Crouch - 21-10-2018

Dla Andromedy liczyło się to, że skoro jest w trzeciej klasie, to oficjalnie może brać udział we wszystkich zajęciach pozalekcyjnych. I klub potyczek czarodziejskich nie był nigdzie oznajmiony jako wyjątek!
Poza tym Crouchówna nie pyskowała nauczycielowi, tylko walczyła o swoje. Nie chciała czekać kolejnego roku, aby nauczyć się czegoś przydatnego w walkach.
Wzięła głęboki wdech i już miała zamiar wyrecytować odpowiednie punkty z regulaminu, jednak gdy Blair w dalszym ciągu kontynuował swój monolog, zorientowała się, że kompletnie nie jest to potrzebne.
- Dobrze, profesorze. - przytaknęła ostatecznie głową. Nie było sensu walczyć z mężczyzną, bo ten tak czy inaczej postawi na swoim.
- Chodź, Eglantine. - rzuciła w stronę dziewczyny i sama skierowała się w kierunku miejsca nieco oddalonego od kręgu, gdzie powoli zbierało się coraz więcej uczniów.
- Jesteś gotowa? - zagadnęła koleżankę z domu, wyciągając swoją różdżkę. Zacisnęła na niej palce, a następnie kulturalnie ukłoniła się przed rudą jak to w zwykle w podobnych potyczkach czarodziejskich wyglądało. Naoglądała się tylu walk na zajęciach Bułhakowa, że zasady miała praktycznie w jednym paluszku!
- Na trzy. - wzięła głęboki oddech.- Raz... Dwa... Trzy! Expelliarmus. Conjunctivitis. Drętwota. - nie było to nic spektakularnego, ale nie miała zielonego pojęcia na ile może sobie tak naprawdę pozwolić.

!3k20  znane, Drętwota+1


RE: Kamienny krąg - Pan Losu - 21-10-2018

3d20 rzucono z sumą oczek równą: 29 (9, 6, 14)


RE: Kamienny krąg - Rosemarie Thompson - 21-10-2018

Długo zastanawiała się, cy zapisać się do Klubu Potyczek, cy w ogóle przychodzić. Ostatnim razem nie poszło jej najlepiej. Cóż, nie poszło jej też najgorzej. Ostatecznie jednak zebrała swoje szanowne cztery litery i przyszła. Zbliżając się do miejsca wyznaczonego przez nauczyciela była pewna, że ma jeszcze parę minut. Dlatego wcale się nie śpieszyła. Widząc jednak dwie Ślizgonki, które najwyraźniej zaczęły walkę, przyspieszyła kroku.
- Dzień dobry, Panie Profesorze - przywitała się, kiedy wystarczająco się zbliżyła. Po szybkim rozejrzeniu się po obecnych miała ochotę się skrzywić. Żadnej przyjaznej mordki. Westchnęła w duchu i jedynie kiwnęła głową do Thomasa. Była prefektem naczelnym. Musiałą zachować klasę, mimo że jedyne na co miała ochotę to powrót do zamku, byleby nie przebywać z obecnymi tu ludźmi.